MARIOLOGIA

 

  1. 1.      Miejsce mariologii w teologii

Dawniej wyróżniano teologię i mariologię jako dwie odrębne dziedziny. Mariologią zajmował się mariolog, natomiast teologią – teolog.

Od Soboru Watykańskiego II mariologia została wciągnięta do teologii, jednak nie przyznano jej jakiegoś znaczącego miejsca. Ojcowie soborowi opowiedzieli się za mariologią w Kościele, gdyż Maryja była najdoskonalszą uczennicą Chrystusa. Zastanawiano się czy poświęcić Maryi osobny traktat czy też włączyć mariologię do innego traktatu. Chciano też włączyć mariologię do chrystologii bądź do eklezjologii.

Wielu Ojców soborowych domagało się specjalnego dokumentu poświęconego Maryi, jednak nie wydano takiego dokumentu tylko umieszczono traktat dotyczący Maryi w VIII rozdziale Lumen Gentium.

Obecnie w Polsce w ramach teologii dogmatycznej poświęca się Maryi traktat zwany mariologią.

 

 

  1. 2.      Maryja w Biblii

STARY TESTAMENT

Po grzechu pierworodnym Bóg daje ludziom Protoewangelię – Dobrą Nowinę

Rdz 3,15

„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę,

pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:

ono zmiażdży ci głowę,

a ty zmiażdżysz mu piętę.”

 

Hieronim w swoim tłumaczeniu dał słowo „ona”- pokona węża- w tym tłumaczeniu tekst jest bardziej Maryjny. Ono – potomstwo niewiasty z Raju - zmiażdży głowę wężowi. Wprost tekst ten nie mówi o Maryi. Raczej mówi o Jej potomstwie ale to nie osłabia tego tekstu. Tym potomstwem jest Kościół czyli my. Pokonaliśmy szatana dzięki Jezusowi Chrystusowi, gdyż jest On jednym z nas: „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”. Chrystus stał się przez Maryję naszym bratem. Gdy Żydzi czytali to proroctwo widzieli w Nim jakiegoś Mesjasza. To dopiero my możemy w Nim widzieć nie tylko Mesjasza ale także Jego Matkę: „Potomstwo twoje zmiażdży mu piętę a ty zmiażdżysz mu głowę.”

 

J „Ten, który ze mną chleb spożywa, ten czyha na moją piętę”.

 

Św. Ambroży łączy grzech pierworodny (jakby uderzenie w piętę człowieka) z Chrystusem, który w czasie Ostatniej Wieczerzy obmywając pięty apostołom obmywa ich z grzechu.

Iz „Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emmanuel, czyli Bóg z nami”

Izajasz kieruje te słowa do króla Ahaza. Żydzi nie interpretowali tego tekstu do Matki Mesjasza – odnosili go do syna Ahaza, którym był Ezechiasz. My chrześcijanie możemy ten tekst odnosić do Maryi. Jezus ma ziemską matkę ale nie ma ziemskiego ojca. Ten tekst to najstarsza chrześcijańska interpretacja w sensie maryjnym - najstarszy dogmat o dziewictwie Maryi.

Mich 5,1-2

„A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto Pan wyda ich aż do czasu kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela”.

 

Jezus Chrystus pochodzi z Betlejem, możemy wnioskować, że ta mająca porodzić jest Jego Matką.

W Starym Testamencie objawienie Maryi Matki Jezusa jest tylko zarysowane. Gdy Żydzi czytali te teksty, to czci nie odnosili do Matki Mesjasza. My możemy w tych tekstach widzieć głębsze znaczenie i interpretować je mariologicznie. Raczej nie mówimy, że Maryja wprost została Objawiona w Starym Testamencie ale została jakby zarysowana.

 

 NOWY TESTAMENT

Święty Paweł wprost nie wymienia imienia Maryi, w zasadzie jest tylko jeden jego tekst:

 

Gal 4,4

„Gdy nadeszła pełnia czasów Bóg zesłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty”

 

W Ewangelii Markowej znajdujemy dwa teksty dotyczące Maryi:

Mk 3

„Do Jezusa, który przemawiał do tłumów przychodzą apostołowie i powiadamiają Go, że przyszła Jego Matka”

Marek w tym tekście wskazuje na wielkość Maryi – nie jest wielka przez to, że urodziła Chrystusa – jest wielka przez to, że słucha Słowa Bożego, z wiarą.

 

AMBROŻY – „Zanim poczęła Chrystusa w sobie, poczęła Go przez wiarę w swoim sercu”.

 

Mk 6

Pan Jezus idzie do Nazaretu i spotyka się z powątpiewaniem „Czy nie jest to cieśla syn Maryi”.

Marek zakłada, że Jezus nie ma ojca ziemskiego, a więc jest Synem Bożym. Dziewictwo Maryi mówi, że Jezus ma matkę ziemską, a nie ma ziemskiego ojca.

 

 

 

  1. 3.      Maryja w patrystyce

Św. Ignacy Antiocheński – w Liście do Kościoła w Efezie wypowiada się o Maryi: „Jezus narodził się z Boga i z Maryi”. Słowa te świadczą o Bożym Macierzyństwie Maryi. Rozwija również drugi dogmat O Dziewictwie Maryi – nie możemy pojąć jako ludzie dziewictwa ani macierzyństwa Maryi.

 

Św. Justyn – w swoich apologiach po raz pierwszy zestawił Maryję z Ewą. Ten paralelizm rozwinął św. Ireneusz.

Św. Ireneusz nazywa Maryję nową Ewą.

 

EWA

MARYJA

Uwierzyła zbuntowanemu aniołowi (szatanowi)

Uwierzyła aniołowi posłanemu od Boga

Dziewica nieposłuszna

Dziewica posłuszna

Stała się przyczyną śmierci dla siebie i dla innych.

Przyczyna zbawienia i życia dla siebie i dla całego świata

 

Orygenes – zwraca uwagę na dziewictwo Maryi. Podkreśla, że Maryja nie miała żadnych dzieci. Gdybyśmy Jezusowi nie przypisywali dziewictwa to bylibyśmy bezbożnymi. Jezus jest doskonałym mężczyzną, który zachował czystość. Orygenes doszukuje się w Maryi pewnej niedoskonałości. Maryja stojąc pod krzyżem zwątpiła (co zapowiedział Symeon – miecz boleści przebije jej serce).

 

Tertulian – zarzuca Maryi grzech. Maryja nie była cała święta. Chrystus wyparł się Maryi za to, że nie miała wiary: „Którzy są moją matką i braćmi? Ci którzy mnie słuchają, są moimi braćmi i matką”. Po urodzeniu Chrystusa Maryja miała inne dzieci.

 

Ambroży – zanim Maryja poczęła Chrystusa w sobie, najpierw ten Chrystus począł się w Niej przez wiarę.

 

Św. Augustyn – interesował się świętością Maryi. Maryja nie ma najmniejszego grzechu i brak grzechu to łaska, którą jest dar otrzymany od Chrystusa. Maryja jest Matką członków Chrystusa. Ta prawda została przypomniana w naszych czasach przez tytuł MARYJA MATKA KOŚCIOŁA. Ten tytuł jest dosyć trudnym tytułem, Matka Kościoła – tzn. matka hierarchów i wszystkich wiernych. Chrystus jest głową Kościoła a Kościół otrzymuje łaskę. W porządku łaski to Chrystus jest „matką” Maryi.

 

PODSUMOWANIE:

Nauczanie Ojców Kościoła koncentruje się wokół dziewictwa Maryi i Jej macierzyństwa. Ojcowie lubią pogłębiać paralelizm Ewa-Maryja, Maryja jest przeciwieństwem Ewy. Przyznają zasadniczo Maryi świętość, choć nie wszyscy (np. Tertulian, Orygenes, Augustyn – wątpliwości co do grzechu pierworodnego).

 

  1. 4.      Maryja zawsze Dziewica

DOGMAT O DZIEWICTWIE MARYI

 

Dogmat „O Dziewictwie Maryi” jest najstarszym dogmatem maryjnym. Wskazuje on na Bóstwo Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus ma tylko ziemską Matkę, nie ma ziemskiego ojca. Jego Ojcem jest Bóg. Dogmat O Dziewictwie jest w służbie prawdy, że Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.

Teologia katolicka mówi, że Maryja była dziewicą przed urodzeniem Jezusa, w czasie rodzenia i po urodzeniu Jezusa (są tu wątpliwości – teksty mówiące o braciach i siostrach Jezusa). Maryja jest zawsze dziewicą.

DZIEWICTWO MARYI – ANTE PARTU (przed urodzeniem)

Maryja mówi aniołowi: „Jakże się to stanie skoro nie znam męża?”. Słowa te wskazują na dziewictwo Maryi.

DZIEWICTWO MARYI – POST PARTU (po urodzeniu)

Tu pojawia się problem, gdyż Nowy Testament nie mówi wprost nic na ten temat. Niektóre teksty sugerują wręcz, że Maryja miała jeszcze inne dzieci poza Chrystusem:

Mt 1,25 „Józef nie poznał Maryi aż porodziła Syna”

 

 

                                   W znaczeniu Biblijnym

Po urodzeniu Syna mogło być całkiem inaczej i mogła mieć inne dzieci.

Sowo „aż” ma różne znaczenia, w tym fragmencie należy je rozumieć jako „zawsze”.

Mikal – nie miała dzieci, aż do śmierci – czyli nigdy nie miała dzieci!

 

Wyraźnie mamy co najmniej trzy teksty, a nawet więcej, które mówią o braciach Jezusa.

 

Mk 3,31

„Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia, i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać (...) Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”

 

W krajach Bliskiego Wschodu pojęcie „brat” jest pojęciem rozciągniętym na kuzynów. Pod Krzyżem stała Maryja i jej siostry.

 

ARGUMENTY, KTÓRE WSKAZUJĄ NA TO, ŻE JEZUS NIE MIAŁ RODZEŃSTWA
  • Jezus ma 12 lat i idzie do Świątyni sam. Szuka Go Maryja i Józef, gdyby Jezus miał rodzeństwo to ono było by z rodzicami.
  • Jezus umiera na krzyżu, oddaje Maryję w opiekę Janowi. Gdyby było rodzeństwo Jezus nie oddawałby Jej Janowi.

 

DZIEWICTWO MARYI – IN PARTU (W CZASIE RODZENIA)

Pismo Święte nie daje nam tutaj żadnego światła. Święte Oficjum (lata 50) nakazywało, aby nie prowadzić dyskusji na temat dziewictwa Maryi. W dziewictwie Maryi chodzi o Prawdę teologiczną a nie o anatomię. Święte Oficjum poleciło brać wzór z liturgiki.

 

Jezus Chrystus rodząc się z Maryi nie naruszył Jej dziewictwa ale je uświęcił! ! !

 

Czym innym jest samo dziewictwo a czym innym jest znak dziewictwa. Święte Oficjum mówi, że dziewictwo należy traktować integralnie. Maryja w czasie rodzenia była dziewicą.

 

1)        DZIEWICTWO – teologia podkreśla integralne dziewictwo Maryi ze względu na Jezusa Chrystusa. Jest On Synem Bożym urodzonym z Boga, a w czasie z Maryi Dziewicy. Możemy o Nim mówić Bóg i Człowiek.

2)        Czytając Ewangelię dzieciństwa spotykamy cały szereg cudownych zjawisk: aniołowie ukazują się pasterzom, gwiazda wskazująca drogę, zwierzęta, harmonia całego świata. W te wszystkie cudowne zjawiska, które świadczą o harmonii całego kosmosu trzeba wkomponować cudowne dziewictwo Jego Matki. Ukazuje Maryję, która jest „nową Ewą”. Ta Prawda jest w Składzie Apostolskim.

 

 

  1. 5.      Boże Macierzyństwo

DOGMAT BOŻEGO MACIERZYŃSTWA

Dogmat ten związany jest ze sporami chrystologicznymi i ma swoje rozwiązanie w Efezie 431r. Z Soborem Efeskim kojarzymy Cyryla Aleksandryjskiego i Nestoriusza. Nestoriusz powiedział w jednym ze swoich kazań, że nie będzie oddawał czci Bogu, który się urodził i umarł jak człowiek. Maryja dlatego też nie może być nazywana Bożą Rodzicielką – Theotokos, ale może być nazywana Matką Chrystusa – Chrystotokos. Nestoriusz nie rozumiał dwóch natur w Chrystusie połączonych Osobą Boską (hipostaza). Osoba Boska jest podmiotem doznań dwóch natur. Skoro natura ludzka umiera to podmiotem jest natura boska. Jezus ma naturę Boską, ale ma też dwie osoby – ludzką i Boską. Chrystus – Bóg zamieszkuje w człowieku Jezusie tak jak zamieszkuje w duszach ochrzczonych. W człowieku Jezusie zamieszkał Bóg – Chrystus. Maryja urodziła zwyczajnego człowieka Jezusa, w którym zamieszkał Chrystus – Bóg przez Łaskę.

Nestoriusz odmówił Maryi tytułu Theotokos. Był nazywany „nowym Judaszem”.

 

NAZYWANIE MARYI BOŻĄ RODZICIELKĄ – THEOTOKOS

Słowa Theotokos nie ma w Biblii, niemniej jednak Biblia mówi, że Maryja wyraźnie jest Matką Jezusa Chrystusa.

Łk – Zwiastowanie; Boże Narodzenie; Nawiedzenie św. Elżbiety;

Mt – Dziecię i Jego Matka.

Syn Boży zrodzony z niewiasty - skoro zrodziła Syna Bożego to jest Theotokos.

 

TRADYCJA:

Grzegorz z Nazjanzu – jeżeli ktoś nie uznaje Maryi za Matkę Bożą, ten znajduje się poza boskością ( nie może być zbawiony).

POD TWOJĄ OBRONĘ – Theotokos – modlitwa ta pochodzi z końca III w., jest ona bardzo starożytna.

Maryja nie jest matką człowieka, który dopiero stał się Synem Bożym ale jest Matką Tego, który zawsze był Synem Bożym.

W świetle naszej antropologii człowiek jest uduchowioną materią, jest jednością duszy i ciała. Maryja rodzi człowieka ale On jest Synem Bożym i stąd mówimy, że Maryja jest Matką Bożą.

Uroczystość Bożej Rodzicielki obchodzona jest 1 stycznia.

 

 

  1. 6.      Niepokalane Poczęcie

DOGMAT O NIEPOKALANYM POCZĘCIU 1854r.

Czy dogmat ten jest osadzony w Piśmie Świętym?

Niestety nie ma w Piśmie Świętym samego terminu „Niepokalane poczęcie”, choć mamy pewne teksty sugerujące Niepokalane poczęcie. Maryja była wolna od grzechu pierworodnego i wszystkich innych grzechów.

Archanioł Gabryjel mówi do Maryi „Łaski pełna”. W ustach anioła ten zwrot staje się jakby nowym Imieniem Maryi. Skoro jest pełna łaski, to czy może w niej być miejsce na grzech. Łaska i grzech nie może istnieć w tym samym podmiocie. Nie ma w niej miejsca na grzech.

 

Ap 12,3 „I stanął Smok przed mającą porodzić Niewiastą, ażeby, skoro porodzi, pożreć jej dziecię” 

Autor nie wymienia Maryi, dopuszczalna jest jednak interpretacja Mariologiczna. Interpretacja Eklezjologiczna.

Protoewangelia  Rdz 3,15 „Ona zmiażdży Ci głowę...”

 

TRADYCJA

Jezus w Ewangelii Janowej zwraca się do Maryi – Niewiasto. Jan najprawdopodobniej nawiązuje do Księgi Rodzaju – „oto nowa niewiasta”.

AUGUSTYN miał wątpliwości do tego czy Maryja miała grzech pierworodny.

Ojcowie Wschodni – bp Teoteknos miasta Liwias (w Palestynie VI/VII) mówi, o świętości Maryi. Stwierdza, że Maryja była już święta w momencie swoich narodzin, Maryja narodziła się jak cherubini z gliny czystej i niepokalanej. Duchowość aniołów różni się od duchowości Boga. Aniołowie są duchami, gdy ich porównamy z ludźmi.

VIII w. Na Wschodzie mamy więcej wypowiedzi na temat świętości Maryi. Święto Poczęcia Maryi w następnych wiekach rozwija się, a wraz z nim Teologia Niepokalanego Poczęcia, która przyczyniła się do rozwoju doktryny O Niepokalanym Poczęciu. Na Zachodzie to święto było życzliwie przyjmowane. W XII w. Powstaje opozycja przeciwko temu świętu (św. Bernard) – to święto jest nie znane w Kościele, potępione przez rozum; jest to nowość przeciwko zwyczajowi Kościoła. Tomasz z Akwinu był przeciw doktrynie.

 

JAK MARYJA BYŁA ODKUPIONA?

Problem polegał na tym, jak łaska odkupienia mogłaby działać wstecz. Ten problem rozwiązał D. Szkot – mamy doskonałego Odkupiciela. Polegało to, na tym, że Jezus potrafi działać wstecz, uprzedzająco. Po tym prawda o Niepokalanym Poczęciu zaczęła się w Kościele rozwijać. Tą prawdą zaczęły zajmować się sobory. Sobór Trydencki – Dekret o Grzechu Pierworodnym - nie wspomina o Niepokalanym Poczęciu.

 

 

Próby reinterpretacji dogmatu o Niepokalanym Poczęciu

 

Zdefiniowany 8 grudnia 1854 r. dogmat o niepokalanym poczęciu NMP jest jako taki obowiązujący i niezmienny. Ale, jak każda inna definicja dogmatyczna, powstał w konkretnym kontekście kulturowym i dlatego może być reinterpretowany. Przy zachowaniu jego oryginalnego sensu może być on pogłębiony w nowym kontekście historycznym. Na taką możliwość wskazuje dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej: Interpretacja dogmatów z 1988 r. Według tego dokumentu: Jakaś epoka nie może wykraczać poza to, co przez Ducha Świętego zostało sformułowane w dogmacie i podane jako klucz lektury Pisma świętego. Nie wyklucza to, że w epoce późniejszej pojawią się nowe punkty widzenia i nowe sformułowania[1]. 150 lat, jakie upłynęły od ogłoszenia dogmatu o niepokalanym poczęciu, jest okazją do szukania nowych punktów widzenia i nowych sformułowań odnośnie niepokalanego poczęcia, tym bardziej, że definicja dogmatyczna nie zawiera sformułowania niepokalane poczęcie i jest ujęta negatywnie co do formy: Maryja została zachowana od zmazy grzechu pierworodnego.

Już średniowiecznym teologom nazwa: Poczęcie Maryi stwarzała pewien problem. W zakresie tej nazwy mieści się akt małżeński Joachima i Anny – rodziców Maryi. Według teologów średniowiecza akt małżeński był uważany, co najmniej za grzech lekki, gdyż był aktualizacją pożądliwości ciała. Dlatego były wątpliwości, czy akt małżeński może być przedmiotem święta; czy celebrować święto Conceptio Mariae czy Sanctificatio Mariae?[2]. Współczesność  jeszcze bardziej potęguje problem nazwy dogmatu: niepokalane poczęcie. W czasach, kiedy seks stał się bożkiem, nastąpiła banalizację spraw związanych z ludzką płciowością. Współczesnemu człowiekowi brakuje szacunku, z jakim jakaś kobieta z tłumu wypowiada błogosławieństwo: Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś (Łk 11, 27). Dziś łono i piersi kobiety są towarem dostarczającym przyjemności czy też elementem reklamy. Taki kontekst kulturowy nie tylko utrudnia zrozumienie dogmatu, ale naraża go na banalizację. Dlatego też trzeba poszukiwać rozwiązania problemu: Czy można zastąpić Niepokalane Poczęcie inną nazwą i czy można dogmat sformułować pozytywnie, co do jego formy?

Sugestie do reinterpretacji dogmatu o niepokalanym poczęciu można odnaleźć już w Lumen gentium. Jest tam mowa o tym, że: Maryja, która wkroczyła głęboko w dzieje zbawienia, łączy w sobie w pewien sposób i odzwierciedla najważniejsze treści wiary (65). Wykorzystując to stwierdzenie Lumen gentium można reinterpretować dogmat o niepokalanym poczęciu w świetle najważniejszych treści wiary, np. o uświęceniu, odkupieniu, usprawiedliwieniu, a więc chrystologicznie.

 

1 Doskonalej uświęcona

 

Lumen gentium stwierdza, że: przyjął się u świętych Ojców  zwyczaj nazywania Bogarodzicy całą świętą i wolną od wszelkiej zmazy grzechowej (56). Już przed Soborem Efeskim: św. Justyn, św. Ireneusz z Lyonu i św. Epifaniusz z Cypru wysławiali wyjątkową świętość Maryi. Dochodziło to do głosu w antytezie: Ewa-Maryja. Ta antyteza przeciwstawia również świętość Maryi grzeszności Ewy. Przed Efezem byli jednak autorzy tacy jak: Orygenes, św. Bazyli Wielki, św. Grzegorz z Nazjanzu, św. Jan Chryzostom, którzy doszukiwali się grzechu u Maryi. Wszystkie wątpliwości dotyczące świętości Maryi zanikły po Soborze Efeskim. Zaczęto podkreślać, że Maryja jest szczytem świętości, którego nie osiągnął nikt inny. Oddaje to tytuł Panagia – Najświętsza. W Kościele Wschodnim istnieją dwa poglądy na temat początku świętości Maryi. W teologii wschodniej przeważa pogląd, że w momencie Zwiastowania Maryja została oczyszczona nie tylko z grzechu, lecz również z możliwości grzeszenia; przeszła od posse non peccare do non posse peccare. Natomiast liturgia wschodnia przedstawia Maryję jako wolną od grzechu od początku swej ziemskiej egzystencji, ale nie zawiera się w niej idea wyjęcia Maryi spod grzechu pierworodnego[3]. Podobnie uważał św. Tomasz z Akwinu, gdy stawiał problem: Czy błogosławiona Dziewica została święta przed opuszczeniem łona swej matki? Według św. Tomasza, choć o tym nie mówi wprost Pismo, to jednak uzasadniona jest wiara, że Maryja była uświęcona przed swym narodzeniem podobnie jak prorok Jeremiasz i św. Jan Chrzciciel, o których Pismo mówi wyraźnie, że zostali uświęceni przed swym urodzeniem jeszcze w łonach swych matek[4]. To uświęcenie nie dokonało się jednak przed połączeniem duszy z ciałem. Tylko Chrystusa był uświęcony już w pierwszej chwili swego poczęcia. Zostać uświęconym to tyle, co stać się świętym. Chrystus nie stał się świętym z grzesznika, bo nigdy nie miał grzechu. Kiedy nie był człowiekiem, to nie miał świętości. Stając się człowiekiem od razu zostaje Człowiekiem Świętym[5].

Ponieważ niepokalane człowieczeństwo Chrystusa całkowicie pochodzi od Jego Matki, dlatego można mówić o tożsamości pomiędzy ciałem Jezusa a ciałem Maryi: caro Mariae-caro Verbi. Jeżeli ciało Jezusa było święte, to również święte powinno być ciało Jego Matki i to od samego początku, tak jak to już sugerował św. Efrem: Tylko Ty i Twa Matka jesteście o wiele piękniejsi niż wszystko. Nie ma w Tobie, Panie, żadnej skazy i żadnej zmazy na Twej Matce![6]. Tą prawdę oddaje tytuł Panagia. Dzisiaj za jego pomocą można pozytywnie wyrazić dogmat o niepokalanym poczęciu. Maryja jest Panagią, czyli Najświętszą – uświęconą przez Chrystusa od samego początku. Jej świętość w sposób szczególny została wpisana w powszechne powołanie do świętości, o którym napisał św. Paweł:  W Nim wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci przed Jego obliczem (Ef 1,4). Maryja jest więc pierwsza z wybranych przed założeniem świata, aby być świętą przed Jego obliczem i to od samego początku swej egzystencji.

 

2 Doskonalej odkupiona

 

Według Lumen gentium Maryja jest odkupiona w sposób wznioślejszy ze względu na zasługi swego Syna (53) Maryja jest więc doskonałym owocem odkupienia dokonanego przez Chrystusa. Odkupienie Maryi było problemem dla św. Tomasza z Akwinu. Uważał on, że gdyby Maryja była uświęcona przed połączeniem się duszy z ciałem, to nie potrzebowałaby odkupienia i w konsekwencji Chrystus nie byłby Zbawicielem wszystkich ludzi[7]. Z tego względu św. Tomasz odrzucał niepokalane poczęcie. Problem odkupienia Maryi rozwiązał Jan Duns Szkot. Maryja w najwyższym stopniu potrzebowała Chrystusa jako odkupiciela. Pozostawiona bowiem sobie zaciągnęłaby grzech pierworodny z racji powszechnego sposobu pochodzenia, jeśliby nie została uprzedzona łaską pośrednika, a jak inni potrzebowali Chrystusa, by dzięki jego zasłudze uzyskać odpuszczenie grzechu, który już zaciągnęli, tak ona bardziej potrzebowała pośrednika uprzedzającego grzech, by go nigdy nie musiała zaciągnąć i by go nie zaciągnęła[8]. Odkupienie Maryi ma więc charakter prewencyjny. Chrystus jest w stosunku do niej doskonalszym pośrednikiem, bo zachowuje ją od grzechu, a nie – jak w przypadku innych potomków Adama – oczyszcza zaciągnięty grzech. Niepokalane poczęcie jest wyprzedzeniem i zapowiedzią zbawczej skuteczności paschy Chrystusa. Maryja jako pierwsza doświadczyła na sobie owoców paschy Chrystusa. Jej niepokalane poczęcie nie jest wyrazem braku potrzeby odkupienia, lecz doskonalszą jego postacią. Maryja jest więc pierwszą wśród odkupionych przez Chrystusa.

 

3 Doskonalej usprawiedliwiona

 

Lumen gentium stwierdza, że: Głową tego mesjańskiego ludu jest Chrystus, „który został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia”[Rz 4,25](9). Dla św. Tomasza usprawiedliwienie grzesznika jest największym dziełem Bożym[9]. Według klucza świętości i sprawiedliwości można ująć całą historię zbawienia. Bóg stworzył człowieka, by władał światem w świętości i sprawiedliwości(Mdr 9, 3). Przez grzech człowiek utracił pierwotną świętość i sprawiedliwość. Chrystus dokonuje usprawiedliwienia. Jest ono przywróceniem świętości i sprawiedliwości. Według św. Pawła chrześcijanin musi przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 4, 24). Tym człowiekiem nowym, stworzonym w sprawiedliwości jest Maryja. Ona została przyobleczona w takiego człowieka przez niepokalane poczęcie. Ono było usprawiedliwieniem Maryi.

Na usprawiedliwienie Maryi można spojrzeć w świetle Wspólnej deklaracji w sprawie nauki o usprawiedliwieniu. Chociaż Deklaracja nie mówi wprost o usprawiedliwieniu Maryi, to jednak zawarte w niej treści dotyczące usprawiedliwienia mogą być odniesione do Maryi. Istotę usprawiedliwienia Deklaracja oddaje następująco:  Wyznajemy wspólnie, że Bóg z łaski odpuszcza człowiekowi grzech, jednocześnie uwalnia go w życiu od zniewalającej mocy grzechu oraz obdarza nowym życiem w Chrystusie (22). Aneks do Deklaracji uściśla to stwierdzając, że: Usprawiedliwienie jest odpuszczeniem grzechów i uczynieniem [niesprawiedliwego] sprawiedliwym; w akcie tym Bóg „obdarza nowym życiem w Chrystusie”( 2 A).Tak rozumianego usprawiedliwienia doświadczyła Maryja, ale w sposób doskonalszy. Grzech nie wdarł się w Jej wewnętrzną konstrukcję bytu.

K. Rahner odróżnia: bycie w stanie grzechu od relacji do grzechu[10]. Maryja nie była w stanie grzechu, choć miała relację do grzechu. Niepokalane poczęcie nie było dla Niej powrotem do raju. Choć była bez grzechu pierworodnego, to jednak żyła w świecie naznaczonym skutkami tego grzechu, tak jak wszyscy ludzie. Dlatego była w relacji do grzechu, która jednak nie stała się dla niej i w niej grzechem. Ona nigdy nie zgrzeszyła.

Z Deklaracji wynika, że usprawiedliwienie jest nie tylko odpuszczeniem grzechów, ale nowym życiem w Chrystusie. To nowe życie kształtuje Duch Święty, co podkreśla Aneks: Jesteśmy prawdziwie i wewnętrznie odnowieni przez działanie Ducha Świętego i pozostajemy w stałej zależności od Jego działania w nas (2A). Ten pozytywny aspekt usprawiedliwienia zrealizował się doskonale w Maryi. Ona od samego początku była odnowiona przez działanie Ducha Świętego i pozostawała w stałej zależności od Niego. Niepokalane poczęcie było dla Niej Protopięćdziesiątnicą[11], którą trafnie określają słowa św. Jana Damasceńskiego: Ty żyłaś w komnacie Ducha i ustrzegłaś się skazy[12]. Maryja jest więc Pneumatoforą, czyli pierwszą nosicielką Ducha Świętego od samego początku swojego istnienia i równocześnie Maryja jest Pneumatoformą czyli od samego początku ukształtowaną przez Ducha Świętego. Dzięki Niemu została przyobleczona w człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 4, 24).

  Maryja potrzebowała usprawiedliwienia. Nie potrzebowała jednak negatywnego aspektu usprawiedliwienia, czyli odpuszczenia grzechów, ale potrzebowała nowego życia w Chrystusie, który został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia(Rz 4,25). Tego usprawiedliwienia po raz pierwszy w sposób doskonały doświadczyła Maryja. Chrystus nie został jednak wydany za grzechy Maryi, ale został wydany i wskrzeszony z martwych także dla usprawiedliwienia Maryi – dla jejprzyobleczenia w człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 4, 24).. Ona jest więc pierwszą wśród usprawiedliwionych.

 

4 Doskonalej wyzwolona

 

Według Lumen gentium: Maryja nie została tylko biernie użyta przez Boga, lecz wolną wiarą i posłuszeństwem współpracowała w dziele ludzkiego zbawienia (56). Przez niepokalane poczęcie Maryja znalazła się w sytuacji Ewy sprzed upadku. Tak jak Ewa Maryja ma wolną wolę, która jest zdolnością wyboru i nie jest osłabiona przez grzech pierworodny. Maryja podobnie jak Ewa może nie grzeszyć. Przyjmując jednak rozróżnienie św. Augustyna na łaskę otrzymaną przez Adama i tą, którą daje Chrystus[13], można powiedzieć, że Maryja w przeciwieństwie do Ewy ma łaskę wytrwania w dobrym i dzięki tej łasce nie może grzeszyć w przeciwieństwie do Ewy, która mogła tylko nie grzeszyć. Łaska jednak nie zastąpiła wolnej woli; sprawiła ona tylko, że wolna wola Maryi jest w stanie rzeczywiście korzystać z wolności. Maryja realizuje możliwości swojej wolności poprzez łaskę. Łaska wyzwala jej wolność. Dzięki temu wolność Maryi jest umiłowa­niem dobra; jest stanem woli skierowanej ku Dobru, jakim jest Bóg. Tak rozumiana wolność Maryi jest wolnością wyzwoloną przez łaskę. To Bóg podtrzymuje Maryję w jej wolnym działaniu, tak jak podtrzymuje jej egzystencję w bycie. Dzięki temu poprzez następstwo wyborów wolnej woli w codziennym życiu Maryi jej wolność w zasadniczy sposób była ukierunkowana tylko na Boga. Maryja od samego początku swojego istnienia cieszy się wolnością dzieci Bożych, której dawcą jest Duch Święty, bo gdzie Duch Pański, tam wolność (2 Kor 3, 17).

Z wyzwoloną przez łaskę wolnością Maryja staje na miejscu Ewy, tak jak Jezus Chrystus stanął na miejscu Adama. O ile jednak grzech dotknął Adama niejako przez Ewę, o tyle łaska dociera do Maryi przez Chrystusa. Przyjmując dyskusyjny podział na naturę i łaskę, można powiedzieć, że w porządku natury Maryja jest Matką Chrystusa, natomiast w porządku łaski to Chrystus jest jakby Matką swej Matki. Ona została przez Niego intensywniej wyzwolona przez niepokalane poczęcie. W nim ku wolności wyswobodził Chrystus (por. Ga 5,1)wyswobodził doskonalej. Ona jest więc pierwszą wśród wyswobodzonych przez Chrystusa ku wolności.

 

5 Pierwsza Ewa

 

Lumen gentium stwierdza, że Maryja jest jakby utworzona przez Ducha Świętego i ukształtowana jako nowe stworzenie (56). Ona bierze udział w pełni stworzenia, którą jest wcielenie. Słusznie nazywa się człowieka koroną stworzenia. Skoro jednak poprzez wcielenie Syn Boży staje się człowiekiem, to wcielenie jest pełnią stworzenia: Verbum caro factum – pleroma creationis[14]. Według K. Bartha stanie się człowiekiem Jezusa Chrystusa to analogon stworzenia. Raz jeszcze Bóg działa jako Stwórca[15].

Związek pomiędzy tajemnicą stworzenia i wcielenia można odnaleźć u św. Pawła, który w  Liście do Kolosan  nazywa Chrystusa  Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone ( Kol 1, 16). Nieco dalej Paweł nazywa Chrystusa Pierworodnym spośród umarłych ( Kol 1,18). Bycie pierworodnym spośród umarłych oznacza, iż Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z umarłych i to Jego zmartwychwstanie będzie rozszerzone na wszystkich umarłych. Gdyby powiedzieć, że bycie pierworodnym wobec każdego stworzenia oznacza, iż Chrystus został stworzony jako pierwszy, a następnie w ten sam sposób wszyscy inni, to oznaczałoby to arianizm. Skoro jednak wcielenie oznacza przyjęcie ludzkiej natury przez Syna Bożego, to można powiedzieć, że wcielenie jest równocześnie stworzeniem ludzkiej natury dla Syna Bożego. To stworzenie ludzkiej natury dla Syna Bożego jest szczytem stwórczej działalności Boga. Dzięki temu, że we wcielonym Chrystusie obecne jest misterium stworzenia, można powiedzieć, że w Nim zostało wszystko stworzone. Tajemnica stworzenia wyjaśnia się więc w świetle tajemnicy wcielenia rozumianego jako stworzenie ludzkiej natury dla Syna Bożego. Z punktu widzenia człowieka, to, co dla niego jest wcześniejsze, czyli tajemnica stworzenia, wyjaśnia się w świetle tego, co dla człowieka późniejsze, czyli tajemnica wcielenia. Bóg nie jest jednak związany czasem, miejscem, konwenansami i ludzkimi względa­mi. Trafnie wyraża to G. Maloney, gdy pisze, że Wcielone Słowo spełniało swoją rolę wzoru jeszcze zanim Słowo stało się ciałem w historii ludzkiej. Bóg przekraczający czas i przestrzeń, zawsze miał przed sobą doskonały obraz Jezusa Chrystusa, Boga-Człowieka[16].

W tym szczycie stworzenia, którym jest wcielenie, bierze udział Maryja. On dokonuje się w niej. Duch, który unosił się nad wodami (Rdz 1, 2) w akcie stworzenia kosmosu, zstępuje na Maryję i za Jego sprawą dokonuje się w Niej stworzenie ludzkiej natury Jezusa. Maryja znajduje się więc w centrum misterium stworzenia. Do niej można również odnieść słowa z szóstego dnia stworzenia: A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre (Rdz 1, 31). Maryja jest więc bardzo dobra, tak jak Ewa w akcie stworzenia, a więc przed grzechem pierworodnym. Maryja jest więc w sytuacji Ewy sprzed upadku. Można by ją nawet nazwać pierwszą Ewą[17]. Jednak na płaszczyźnie czasu i przestrzeni Maryja nie znajduje się tak jak Ewa w szóstym dniu stworzenia. Jest w świecie po grzechu pierworodnym, ale zachowuje jednak to, co bardzo dobre z 6 dnia stworzenia, a co może być nazwane niepokalanym poczęciem. Można więc uzasadnić niepokalane poczęcie udziałem Maryi w szczycie stworzenia, którym jest stworzenie ludzkiej natury Chrystusa.

O tym stworzeniu ludzkiej natury Jezusa w Maryi pisał już św. Jan Damasceński: kiedy moc Boga Najwyższego pokryła Pannę jak boskie nasienie, Syn współistotny Ojcu powstał z czystej i świętej krwi Maryi i dokonało się nowe stworzenie pod działaniem Ducha Świętego. Słowo Boże zamieszkało w łonie Dziewicy i przybrało ciało z przeczystej krwi zawsze dziewiczej Maryi[18]. Skoro Maryję obejmuje szczyt misterium stworzenia – stworzenie ludzkiej natury Chrystusa, to trzeba podkreślić jej szczególne miejsce w misterium stworzenia, albo za pomocą tytułu Pierwsza Ewa, lub nawiązując do Lumen gentium (nr 56): pierwsza wśród nowego stworzenia. Trzeba jednak podkreślić, że ten fakt nie czyni z Maryi jakiejś bogini. Ona nie jest ani poza, ani ponad człowieczeństwem, lecz przynależy całkowicie do tego rodzaju ludzkiego, którym Bóg chciał ukoronować swoje stworzenie[19].

 

6 Szczególny egzorcyzm

 

Lumen gentium odnośnie Maryi stwierdza, że: zarysowuje się Ona proroczo już w obietnicy danej pierwszym rodzicom, którzy popadli w grzech, a mówiącej o zwycięstwie nad wężem (55) Mając udział w zwycięstwie nad wężem, Maryja nie może być pod jego panowaniem, co również wyraża tajemnica niepokalanego poczęcia. Jest ona doskonałym spełnieniem ostatniej prośby Modlitwy Pańskiej: zbaw nas ode Złego. Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia tę prośbę następująco: Zło, o którym mówi ta prośba, nie jest jakąś abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego, anioła który sprzeciwił się Bogu (2851). Ostatnia prośba Modlitwy Pańskiej najdoskonalej spełniła się na Matce Tego, który nauczył tej modlitwy, i to jeszcze zanim jej nauczył swoich uczniów. Niepokalane poczęcie jest bowiem całkowitym zachowaniem od Złego. Podstawą tego zachowania Maryi od Złego jest zwycięstwo Chrystusa nad Złym, które dokonało się poprzez Jego śmierć i zmartwychwstanie. Śmierć i zmartwychwstanie, przez które Chrystus pokonał Złego, można określić jako wielki egzorcyzm. Maryja pierwsza doświadczyła skutków tego wielkiego egzorcyzmu w niepokalanym poczęciu. Ono jest szczególnym egzorcyzmem. O ile egzorcyzm uwalnia spod wpływów Złego na mocy wielkiego egzorcyzmu, którym było zwycięstwo Chrystusa nad Złym odniesione poprzez Jego śmierć i zmartwychwstanie, o tyle egzorcyzm niepokalanego poczęcia zachował Maryję od jakichkolwiek wpływów Złego. Maryja jest więc pierwszą egzorcyzmowaną, czyli pierwszą mającą udział w zwycięstwie Jezusa nad Złym.

 

7 Doskonalej ochrzczona

 

Według Lumen gentium Maryja doznaje czci jako najznakomitszy i całkiem szczególny członek Kościoła oraz jego typiczne wyobrażenie(53). Maryja jest więc najdoskonalszym członkiem Kościoła, do którego włącza chrzest. Niepokalane poczęcie było chrztem Maryi. Był to jednak doskonalszy chrzest, bo zachował ją od grzechu czyniąc od razu pełną łaski(Łk 1, 28). To, co powiedziano wcześniej o Maryi jako pneumatoforze i pneumatoformie upoważnia do wniosku, że niepokalane poczęcie było nie tylko doskonalszym chrztem ale i doskonalszym bierzmowaniem. Ten doskonalszy chrzest i bierzmowanie były przygotowaniem do uczynienia z Maryi Niewiasty Eucharystii. Jak napisał Jan Paweł II w: Ecclesia de Eucharistia: W zwiastowaniu Maryja poczęła Syna Bożego również w fizycznej prawdzie ciała i krwi, antycypując w sobie to, co w jakiejś mierze realizuje się sakramentalnie w każdym wierzącym, który przyjmuje pod postacią chleba i wina Ciało i Krew Pańską (55).

Na płaszczyźnie sakramentalnej chrzest odpowiada więc niepokalanemu poczęciu Maryi. Jest więc Ona pierwszą wśród ochrzczonych.

 

Aktualność dogmatu

 

Okazuje się, że możliwa jest chrystologiczna reinterpretacja dogmatu o niepokalanym poczęciu. W jej świetle można dogmat odczytać pozytywnie. Niepokalane poczęcie jest nie tylko zachowaniem od grzechu pierworodnego i w konsekwencji od innych grzechów, ale jest także doskonalszym uświęceniem, doskonalszym odkupieniem, doskonalszym usprawiedliwieniem, doskonalszym wyswobodzeniem ku wolności, doskonalszym stworzeniem, doskonalszym egzorcyzmem i doskonalszym chrztem. Mogą to być różne nazwy niepokalanego poczęcia. Za każdą z nich kryje się próba pozytywnego odczytania dogmatu. Ta próba jest zgodna z zasadami reinterpretacji dogmatu, takimi jak: pogłębienie dogmatu przez wyrażenie go w nowej formie słownej oraz zachowanie związku z innymi prawdami wiary[20].

Przedstawione próby reinterpretacji niepokalanego poczęcia świadczą o aktualności tego dogmatu w 150 rocznicę jego ogłoszenia. Powiązany jest on z najważniejszymi momentami historii zbawienia: stworzenie, upadek, odkupienie i eschatyczne wypełnienie. W niepokalanym poczęciu koncentrują się główne wątki objawienia, a co za tym idzie krzyżują się różne traktaty teologii dogmatycznej. W nim skoncentrowana jest niemal cała dogmatyka. Ten fakt świadczy dobitnie o tym, że niepokalane poczęcie nie jest ciałem obcym objawieniu. W przypadku biblijnego uzasadnienia tego dogmatu można mówić o analogi do sposobu, w jaki Jezus uzasadnił saduceuszom zmartwychwstanie umarłych. Saduceusze uzasadniali swoją niewiarę w zmartwychwstanie umarłych milczeniem Pięcioksięgu. W dyskusji z saduceuszami Jezus uzasadnił zmartwychwstanie umarłych poprzez odwołanie się do Pięcioksięgu, który mówi: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba (Wj 3, 6). Z tej wypowiedzi Jezus wysunął wniosek, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych (Mt 22, 32). Ten wniosek uzasadnia zmartwychwstanie umarłych. Podobna sytuacja jest w przypadku niepokalanego poczęcia Maryi. Choć objawienie wprost o nim nie mówi, to jednak wiele wątków objawienia podsuwa taki wniosek. Dogmat o niepokalanym poczęciu nie jest więc jakimś obcym ciałem w stosunku do objawienia.

Największym problemem w nowych reinterpretacjach niepokalanego poczęcia jest czas. Maryja jest: świętą, odkupioną, usprawiedliwioną, wyzwoloną, pierwszą Ewą, zachowaną od Złego, ochrzczoną, jeszcze zanim Chrystus dokonał misterium paschalnego. Trzeba do tego problemu podejść z perspektywą św. Ireneusza, dla którego Bóg, przekraczający czas i przestrzeń, zawsze miał przed sobą doskonały obraz Jezusa Chrystusa, Boga- Człowieka. Według tego obrazu, którym jest Jezus Chrystus w swoim pełnym człowieczeństwie, został stworzony człowiek. Dlatego Ireneusz nie boi się twierdzić, że także ciało człowieka stworzone jest na obraz Boga. Obrazem zaś Boga jest jego Syn i na jego obraz stworzony został człowiek[21]. Z taką właśnie wizją Boga przekraczającego przestrzeń i czas trzeba podejść do przedstawionych prób reinterpretacji dogmatu o niepokalanym poczęciu.

Nowe reinterpretacje niepokalanego poczęcia mają ekumeniczne znaczenie. Podkreślenie, że Maryja jest Panagią, czyli uświęconą od samego początku, jest zbliżeniem w kierunku teologii prawosławnej. Zaś podkreślenie, że Maryja jest pierwszą wśród usprawiedliwionych, jest zbliżeniem w kierunku teologii luterańskiej.

Definicja dogmatyczna o niepokalanym poczęciu Maryi rozpoczyna się językiem doksologii: Na chwałę Świętej i Niepodzielnej Trójcy. Również nowe reinterpretacje są otwarte na język doksologii. Ukazują one bowiem wielkie rzeczy, jakie Niepodzielna Trójca uczyniła Maryi czyniąc ją od samego początku jej egzystencji: świętą, odkupioną, usprawiedliwioną, wyzwoloną, pierwszą Ewą, zachowaną od Złego i ochrzczoną.

 

 

 

 

 

  1. 7.      Wniebowzięcie

WNIEBOWZIĘCIE - 1 listopad 1950

Dogmat O Wniebowzięciu ogłoszony bullą Piusa XII „Munificentissimus Deus”

Nie ma tekstu, któryby wprost mówił o Wniebowzięciu Maryi. Próbuje się je wyprowadzać z różnych tekstów biblijnych. Niektórzy próbują uzasadniać tekstami biblijnymi, w których Maryja doznaje jakiejś czci.

Pius XII nie wymienił żadnego tekstu. Wskazał, na to, że Maryja była stale z Jezusem Chrystusem. Towarzyszyła Jezusowi w Jego walce z grzechem i śmiercią, miała udział jako pierwsza w zwycięstwie Pana Jezusa.

OJCOWIE KOŚCIOŁA

  • Wcale nie wypowiadają się o Maryi, najwyżej zastanawiają się jak Maryja zakończyła swoje życie.
  • Około IV w. pojawiają się apokryfy, które chcą uzupełnić to czego nie ma w Biblii na temat Pana Jezusa. Apokryfy te chcą uzupełnić to, co było po Zesłaniu Ducha Świętego. Mówią, że było Wniebowzięcie – nazywane przejściem.
  • Około VI w. zaczęło rozwijać się święto Zaśnięcia Maryi. Ma ono za swój przedmiot śmierć Maryi, po którym Maryja dostąpiła chwały. Pojawia się refleksja na temat Wniebowzięcia Maryi (ok. VII w.). Bp Teoknetos z Palestyny – ciało Maryi nie uległo zepsuciu. Zestawiał Maryję z Chrystusem – Chrystus Zmartwychwstał i koniec ziemskiego życia Maryi musiał być podobny.
  • W VIII w. więcej od św. Jana Damasceńskiego. Na Wschodzie – Święto Zaśnięcia było obchodzone 15 VIII. Na Zachodzie – przeszkody, bo nie było biblijnych dowodów.
  • Spór trwa w średniowieczu (Tomasz, Alber Bonawentura – dopuszczają).
  • XIV w. – niemal powszechna wiara.
  • XVI w. – Święto Kościelne.
  • XIX w. – Biskupi proszą o ogłoszenie dogmatu o Wniebowzięciu. Od 1964r. Pius XII prowadzi konsultacje z biskupami (jest to ankieta na temat Wniebowzięcia Maryi).
  • 1 listopada 1950r. Pius XII ogłasza Dogmat O Wniebowzięciu Maryi.

 

 

TEOLOGICZNE PROBLEMY

1)      Czy Maryja umarła czy nie?

Dogmat nie rozstrzyga tej sprawy.

ü  IMMOTALIŚCI – mówią, że Maryja nie umarła

ü  MORTALIŚCI – opowiadają się za śmiercią Maryi

Dzisiaj większość opowiada się za tym, że Maryja umarła.

ARGUMENTY: Umarł Chrystus więc nie ma racji teologicznych dla których Maryja nie miałaby umrzeć.

IMMORTALIŚCI- przez Niepokalane Poczęcie Maryja była podobna do Ewy – ale Ewa mogła tylko nie umrzeć a więc zakłada śmierć. Niepokalane poczęcie nie dawało Maryi jakiś specjalnych przywilejów.

POZYTYW WNIEBOWZIĘCIA

Wniebowzięcie Maryi było jej zmartwychwstaniem na wzór Jezusa albo uprzedzającym powszechne zmartwychwstanie w Dniu Ostatecznym. Maryja uprzedziła to zmartwychwstanie.

Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał daremna jest nasza wiara. Za tym, że Wniebowzięcie było zmartwychwstaniem opowiedział się Jan Paweł II.

Wniebowzięcie Maryi nawiązuje do Paschy Chrystusa.

Kościół prawosławny odrzucił dogmat O Wniebowzięciu, krytykował go – nie mówi o nim wyraźnie Objawienie i najstarsza Tradycja. Święto Zaśnięcia NMP jest w Kościele prawosławnym i obchodzone 15 sierpnia. Celebruje się Zaśnięcie Maryi na wzór naszego Triduum Paschalnego.

 

 

8.      Matka Kościoła

Sobór Watykański II 1964.11.21.

Papież Paweł VI nazwał Maryję Matką Kościoła. Uczynił to na prośbę biskupów polskich, którzy chcieli, aby Sobór ogłosił Maryję Matką Kościoła – jednak ojcowie soborowi byli przeciwni – nie należy drażnić protestantów nowymi tytułami maryjnymi. Maryja jest Matką Chrystusa, Ona dała Mu ludzką naturę. W przypadku łaski Chrystus jest „Matką Maryi”. On daje Maryi łaskę i Niepokalane Poczęcie, On Ją czyni „Całą Świętą”.

Kościół ma swój element widzialny ale to też Jezus Chrystus. Mówiąc, że Maryja jest Matką Kościoła trzeba zrobić pewne zastrzeżenie: ogłosić wprost, że Maryja jest Matką Kościoła czyli całego ludu chrześcijańskiego czyli wiernych i pasterzy.

 

UZASADNIENIE TYTUŁU MARYJA MATKA KOŚCIOŁA

v  Biskupi polscy powołali się na Testament Jezusa

     „Matko oto syn Twój, oto Matka twoja”

Wszyscy stają się braćmi i siostrami Jezusa w Janie. Maryja nas wszystkich bierze jako dzieci.

v  Mówi się o procesie powstawania Kościoła i zwraca się uwagę na Zesłanie Ducha Świętego. Kościół jakby się manifestował. Maryja jest z Apostołami i otrzymuje Ducha Świętego drugi raz (pierwszy przy Zwiastowaniu). Maryja jest w tym dniu, w którym Kościół zaczyna pełnić swoją misję. Maryja jest obecna razem z apostołami – stąd wniosek, że jest Matką Kościoła.

v  Fakt Bożego Macierzyństwa Maryi, to Ona jest Matką Tego, który stał się Głową Kościoła.

 

W wielu krajach Zesłanie Ducha Świętego obchodzi się dwa dni. W Polsce w  drugi dzień Zesłania Ducha Świętego obchodzi się święto Matki Kościoła.

Papież dał zastrzeżenie, że Maryja jest Matką Kościoła dla wiernych i pasterzy. Papież chciał być wierny eklezjotypicznej teologii. Ten tytuł spotkał się z krytyką. Maryja jest Matką Kościoła, to wcale nie neguje tego, że Maryja należy do Kościoła.

 

 

  1. 9.      Maryja i Duch Święty

Protestanci zarzucają nam, że zapomnieliśmy o Duchu Świętym, że Maryja przysłania nam Ducha Świętego.

MARYJA ZWIĄZANA JEST Z DUCHEM ŚWIĘTYM:

  • Boże Macierzyństwo Maryja zawdzięcza Duchowi Świętemu
  • Maryja jest w Wieczerniku podczas Pięćdziesiątnicy

 

Te dwa teksty wskazują na związek Maryi z Duchem Świętym, na ten związek wskazują również liczni Ojcowie Kościoła. Według nich Maryja wszystko zawdzięcza Duchowi Świętemu. Ten związek podkreśla Sobór Watykański II – „Duch Święty miał wpływ na całe życie Maryi i Jemu Maryja zawdzięcza całą swoją wielkość”. Maryja miała pełnię 7 Darów Ducha Świętego.

 

 

10. Wstawiennictwo Maryi

Jak to jest, że Maryja wstawia się za nami?

W Mszale Rzymskim nie ma żadnej modlitwy do Maryi. W Modlitwach Eucharystycznych jedynie wspominamy Maryję; prefacje nawet na święta Maryjne nie odnoszą się do Maryi ale do Boga Ojca. Dlatego liturgia nie zwraca się do Maryi (przecież powinna być wzorem pobożności).

ARGUMENTY ZA WTAWIENNICTWEM MARYI:

1)      Wesele w Kanie Galilejskiej

2)      Razem z Apostołami modliła się w Dniu Pięćdziesiątnicy.

 

  • W Aleksandrii modlono się najstarszą modlitwą bezpośrednio skierowaną do Maryi „Pod Twoją obronę”.
  • Święty Augustyn – modlił się już do Maryi.
  • Święty Gernan z Konstantynopola (VII/VIII w.) – „Bóg nie może Cię nie wysłuchać, gdyż jest Ci ze wszystkim posłany, przeto uciekamy się pod Twoją obronę...”
  • Święty Bernard (Pierwsze wstawiennictwa Maryjne) –„Bóg chciał by nie było nic co nie przechodzi przez ręce Maryi” (W XX w. uważał tak św. Maksymilian Maria Kolbe).

 

MAGISTERIUM KOŚCIOŁA O WSTAWIENNICTWIE MARYI:

1)      Koniec XV w. papież Bonifacy IX mówi oficjalnie o wstawiennictwie Maryi.

2)      W XIX w. papież Pius IX wypowiadał się na ten temat: „Maryja wyprasza wszystko swymi matczynymi błaganiami, to czego człowiek potrzebuje. Nigdy nie zawodzi”.

3)      Pius X – w XX w. wypowiada się o wstawiennictwie Maryi.

4)      KK – Sobór porusza problem wstawiennictwa Maryi. Wstawiennictwo Maryi nie może rzucić jakiegokolwiek cienia na fakt, że Jedynym Pośrednikiem jest Jezus – jest ono wstawiennictwem w Chrystusie. Dobroć Boga rozlewa się na wszystkich ludzi. Człowiek uczestniczy w dobroci Boga (partycypuje) –I przykład. To samo możemy powiedzieć o pośrednictwie Maryi, która uczestniczy w pośrednictwie Jezusa (zakotwiczone w pośrednictwie Jezusa).Tylko Jezus jest jedynym i wiecznym Kapłanem. Tak samo inni kapłani uczestniczą w jedynym i wiecznym Kapłaństwie Chrystusa - II przykład. Pośrednictwo Maryi nie jest pośrednictwem „obok” lub „do” ale „w” Chrystusie. Uprzywilejowane miejsce w pośrednictwie Jezusa ma Maryja.

5)      Jan Paweł II – RM 3 – „Pośrednictwo macierzyńskie” koncentruje się na:

  • Pośrednictwo Maryi nie zmniejsza jedynego pośrednictwa Chrystusa, ale ukazuje jego moc.
  • Pośrednictwo Maryi wiążę się ściśle z jej macierzyństwem i to wyróżnia ją spośród innych istot żyjących (święci).
  • Pośrednictwo Maryi jest podporządkowane pośrednictwu Chrystusa (Encyklika Redemptoris Mater 3).

Jan Paweł II powtarza naukę soboru. Prawda o pokrewieństwie Maryi nie jest dogmatem. Kult Maryi nie jest kultem zakazanym.

 

 

11. Maryja złączona z Chrystusem w dziele zbawienia

Czy możemy nazywać Maryję współodkupicielką?

W Stanach Zjednoczonych jest wielu zwolenników ruchu, który opowiada się za tym, aby był piąty dogmat, że Maryja jest współodkupicielką. Żaden z papieży tego dogmatu nie ogłosił.

Sobór Watykański II przypisał Maryi tytuł pośredniczki ale zamiast współodkupicielką nazwał – współpracownicą Chrystusa.

 

MACIERZYŃSTWO – współpraca z Jezusem Chrystusem. Maryja ukazuje Chrystusa pasterzom, mędrcom, ofiaruje Go w świątyni, jest z Nim w Kanie Galilejskiej, jest obecna pod Krzyżem. Wielu Ojców Kościoła wskazywało na tę współpracę Maryi z Jezusem Chrystusem. W upadku Adama miała współudział kobieta, to niejako przez nią miał mężczyzna upaść. W dziele odkupienia powinna mieć udział kobieta. Maryja ma udział w odkupieniu, którego dokonał Chrystus. Maryja to jakby współpracownica „nowego Adama” – Jezusa.

 

·         Teologowie średniowieczni wskazali na współodkupienie Maryi. Św. Bernard – w swoim kazaniu rozważa to, co działo się z Maryją pod krzyżem. Punktem wyjścia jest fakt, że Jezus został ugodzony włócznią żołnierza. Gdy włócznia ugodziła Pana Jezusa to On już nie żył ale to przyniosło cierpienie Maryi. Bernard podkreśla jakiś udział Maryi w dziele odkupienia, które swój punkt kulminacyjny ma na krzyżu. Maryja miała udział w cierpieniu Chrystusa a skoro On zbawił nas przez cierpienie to czy cierpienia Maryi nie miały znaczenia na nasze zbawienie (odkupienie)?

 

  • Od papieża Leona XIII coraz bardziej mówi się o współudziale Maryi w dziele naszego odkupienia.

 

  • Sobór Watykański II w VIII rozdziale Lumen Gentium – nie nazwał Maryi współodkupicielką ale współpracownicą.

 

  • Jan Paweł II często wyraża się o Maryi – Santifici Dolores – chrześcijański sens cierpienia ludzkiego. Cierpienia Maryi są wkładem w dzieło powszechnego zbawienia. Na Golgocie cierpienie Maryi przekroczyło stopień przechodzący ludzką wyobraźnię. Cierpienie Maryi miało znaczenie w ludzkim odkupieniu. Cierpienie Maryi było owocne dla ludzkiego odkupienia świata. Maryja ma udział w odkupieńczej roli Syna. Odkupicielem może być tylko Ten, kto jest i Bogiem, i człowiekiem.

Słowo „współ” jest tu bardzo kontrowersyjne czy chodzi o pół na pół?

 

 

GRUPA Z DOMBES, nr 211 – 213

211. Termin „Maryja pośredniczka" posiada swoją tradycję stosowania go w średniowieczu. O ile Jezus jest „jedynym pośred­nikiem między Bogiem i ludźmi" (1 Tm 2, S) w sensie ścisłym tego pojęcia, o tyle w sensie pochodnym, „w którym jedyny Pośrednik postanawia działać przez nich [wierzących] jako narzędzia", możemy mówić, że jesteśmy jedni dla drugich pośrednikami. Ale ponieważ tytuł pośredniczki był w rzeczywistości stosowany w odniesieniu do Maryi niezależnie od takiej komunii świętych, w której wszyscy mamy rolę pośrednictwa, stał się on istotną czę­ścią poważnego nieporozumienia. Oto dlaczego ekumeniczne stanowisko wymaga od katolików unikania tego słowa, a od protestantów pamiętania o tym, że kiedy znajdują go w oficjalnych tekstach katolickich, to ich bracia nie podważają jedynego pośrednictwa Chrystusa.

212. Jednak termin „współdziałanie" jest utrzymany w oficjalnych tekstach katolickich, takich jak VIII rozdział Lumen gentium (nr 56), którego ekumeniczny zamysł jest oczywisty. Wyraża on coś, co jest bardzo drogie dla tradycji katolickiej, będąc rozumianym w tym sensie, że „współdziałać", jeśli chodzi o istotę ludzką, oznacza zawsze „odpowiadać" w wierze, nadziei i miłości. Zatem na pewno nie ma opozycji między „współdziałaniem", pojętym w takim właśnie, katolickim znaczeniu, a „wdzięczną odpowiedzią człowieka na doskonały dar" (Jean Bosc), potwierdzaną przez stronę protestancką. Na pytanie postawione powyżej katolicy mogą odpowiedzieć z całą świadomością wiary, że Boży plan zbawienia umożliwił „tak" Maryi na skutek łaski, dając jej przestrzeń na wolną odpowiedź owego „tak". Bez wątpienia język katolicki do dzisiaj w tym temacie nie zdołał jeszcze uwolnić się od wszelkiego nieporozumienia.

213. Kiedy Kościół katolicki mówi o „współdziałaniu» Maryi w zbawieniu, to nie sytuuje go obok inicjatywy Zbawiciela i Odkupiciela. Korzystając z obrazu prostego, choć wiele mówiącego można powiedzieć, że Kościół ten wcale nie chce twierdzić, iż Maryja dorzuciłaby jakąś swoją część, choćby minimalną, do dzieła Chrystusa. Nasze zbawienie jest w stu procentach dziełem Boga przez Chrystusa w Duchu: znajdująca miejsce obok zbawionych, Maryja pośredniczy na mocy zbawczej łaski, którą otrzymała, tak jak wszyscy inni wierzący Nawet jeśli jej zbawienie przybiera kształt ustrzeżenia od grzechu, to Maryja jest „odkupiona" tak samo, jak każdy z nas.

 

 

 

12. Objawienia maryjne

PROBLEM OBJAWIEŃ MARYJNYCH

OBJAWIENIE PRYWATNE- przekaz treści religijnych do jednej lub kilku osób. Chodzi o taki przekaz, który miał miejsce po śmierci ostatniego z apostołów św. Jana (zamyka Objawienie publiczne – to, które głosił Jezus Chrystus).

 

Aby uznać objawienia prywatne za autentyczne trzeba je zbadać:

1)      Wiarygodność wizjonera

2)      Wiarygodność orędzia

3)      Znaki potwierdzające wiarygodność objawień

Ad.1

a)      Zbadać czy to jest osoba zdrowa psychicznie

b)     Wykluczyć złudzenie, przewidzenie, halucynacje, anomalie

c)      Zbadać prawdomówność i naturalną uczciwość

d)     Zbadać czy ma dobrą pamięć i czy potrafi przekazywać dokładne przesłanie

e)      Zbadać styl życia, religijność, bezinteresowność

f)       Uległość spowiednikowi

Ad.2

a)      Trzeba się skoncentrować na autentycznym przekazie nie poprawionym

b)     Zbadać czy treść objawienia jest zgodna ze zdrowym rozsądkiem

c)      Objawienie prywatne nie może być sprzeczne z rozumem i z Bożym Objawieniem, które przyniósł Pan Jezus

d)     Treść takiego objawienia nie powinna rozstrzygać sporów teologicznych, liturgicznych

e)      Treść objawienia powinna być krótka i zwięzła

f)       Objawienie byłoby podejrzane, gdyby ujawniało grzechy osób trzecich, gdyby je zawstydzało, gdyby obrażało

g)     W treści powinny znajdować się sprawy, o których mówi objawienie publiczne (np. pokuta, modlitwa)

Ad.3

a)      Czy nie da się tego wyjaśnić w sposób naturalny. Pan Jezus przestrzega przed fałszywymi prorokami, którzy będą czynić wielkie znaki

2Tes – Szatan może być sprawcą spektakularnych zjawisk, które przypominają cuda.

b)     Cuda nie powinny odwracać uwagi od treści

c)      Badać jakie owoce powodują te zjawiska, czy owocem jest tylko sensacja, czy dobro, np. nawrócenie, pobożność.

 

Kościół ma zwyczaj uznawania tych objawień. Kompetentnym w uznawaniu prywatnych objawień jest miejscowy biskup. Jednak uznanie objawień prywatnych nie następuje szybko.

OBJAWIENIA UZNANE PRZEZ KOŚCIÓŁ

Lourdes, Fatima, Gietrzwałd

OBJAWIENIA NIE UZNANE PRZEZ KOŚCIÓŁ-ODRZUCONE

Oława-kwestionuje się treść; Matka Bożą domaga się przyjmowania Komunii Świętej w postawie stojącej; każe budować kościół; objawienie trwa dosyć długo.

Gala Bauda (1961-65) – w 1971r. zaczyna wszystko odwoływać.

W Niemczech Opus Angelorum – dzieło aniołów – nauka o aniołach nie zgadza się ze zdrową teologią

OBJAWIENIA, KTÓRE NIE ZOSTAŁY ODRZUCONE I NIE ZOSTAŁY UZNANE

Mejugorie

 

 

13. Trzecia tajemnica fatimska z komentarzem Kongregacji ds. Nauki Wiary

Pierwsze dwie Tajemnice Fatimskie były podane od razu do wiadomości wiernych, natomiast trzecia Tajemnica pozostawała ukryta, jej treść przesłała siostra Łucja (będąca jedynym żyjącym świadkiem objawień fatimskich) do wyłącznej wiadomości papieża. Jan Paweł II zdecydował się po pewnym czasie na opublikowanie treści Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej.

Trzecia Tajemnica Fatimska (13 lipca 1917) mówi o pokucie, nawróceniu się, śmierci duchownych, świeckich, także o prześladowaniach. Nie zawiera ona nic nowego wobec prawd Objawienia Bożego i samej Biblii (mowa o prześladowaniach, które obejmują wszystkich).

Odbiór objawień prywatnych uwarunkowany jest ludzkim bagażem doświadczeń konkretnego człowieka, który dostępuje łaski objawienia.

 

 

14. Maryja w teologii prawosławnej

Z religią prawosławną łączą nas dwa dogmaty: O Dziewictwie Maryi i O Bożym Rodzicielstwie – Theotokos, a także kult Maryi, modlitwy.

 

CHRZEŚCIJANIE

PRAWOSŁAWNI

Litania

Akatyst

Święta Maryjne

Obrazy Maryjne

Ikony Maryjne

Modlitwy do Maryi

 

Prawosławni odrzucają dogmat O Niepokalanym Poczęciu NMP. Oni zamiast Niepokalana mówią „Cała Święta”, mówią o Maryi pozytywnie. Krytyka prawosławnych wynika z ich rozumienia dogmatu (dogmat przedmiotem wiary). Również odrzucają dogmat O Wniebowzięciu Maryi. Nie ma mowy w najstarszej Tradycji i w Piśmie Świętym. Prawosławni mówią o zaśnięciu Matki Bożej.

Greccy teologowie – mówią o zaśnięciu.

Rosyjscy teologowie – mówią: zasnęła i zmartwychwstała.

 

Liturgia ku czci Zaśnięcia przypominała nasze Triduum Paschalne. W czasie tym czczono i zaśnięcie i zmartwychwstanie Maryi. U nas Wniebowzięcie – Maryja umarła i zmartwychwstała.

 

 

15. Maryja w teologii protestanckiej

Musimy wyjść od Marcina Lutra, który nie odrzucił mariologii. Szanował on dwa dogmaty: O Dziewictwie Maryi i O Bożym Macierzyństwie. Z sympatią patrzył na myśl o Niepokalanym Poczęciu NMP. Podstawowym jego dziełem dotyczącym mariologii jest Komentarz do Magnificat. Na końcu tego komentarza Luter zwraca się do Maryi za pomocą modlitwy.

ZASADY REFORMACJI:

  • Sama łaska – na tej zasadzie opiera się Kościół luterański i z tą zasadą upada
  • Sam Chrystus
  • Sama wiara
  • Samo Pismo Święte

Marcin Luter w świetle tej zasady interpretuje Magnificat (chodzi o zasadę sama łaska), szuka potwierdzenia do zasady sama łaska.

 

„Wejrzał na uniżenie Służebnicy Swojej”

 

 

 

         przetłumaczono „nicość”

Maryja według tego tłumaczenia uważa się za nic, Bóg na Nią wejrzał i Ją wywyższył. Maryja sama własnymi słowami wypowiada zasadę sola gratia. Wejrzał na niskość swej Służebnicy i Ją wywyższył.

 

Luter szanował macierzyństwo i dziewictwo Maryi. Luteranie nie pozmieniali wezwań kościołów po katolikach.

 

Marcin Luter pod koniec życia zradykalizował swoją postawę , modlitwę do Maryi nazwał bałwochwalstwem.

 

Współcześni teologowie podtrzymują stanowisko M. Lutra, uznają nadal dwa dogmaty (O Dziewictwie Maryi i O Bożym Macierzyństwie Maryi). Podkreślają, że Maryja jest biblijna i dlatego należy Ją szanować.

 

WYPOWIEDZI TEOLOGÓW PROTESTANCKICH

 

THEOTOKOS

Słuszny, dozwolony, konieczny – uzasadnia ten tytuł sama Biblia. Maryja zrodziła Boga – Sobór Efeski.

J „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami”

Są opory wobec tego tytułu Theotokos. Powiadają teologowie protestanccy, że nie należy stąd wyprowadzać szczególnej godności Maryi i nie należy się Jej cześć. Oficjalnie nie lubią się posługiwać tym tytułem, wolą Biblijny tytuł „Matka Pana” – słowa Elżbiety.

 

DZIEWICTWO MARYI – bronią go, odrzucają teksty, które mówią, że Jezus miał rodzeństwo. Należy mówić o kuzynach Jezusa. Gdyby Maryja miała inne dzieci to Jezus nie zleciłby Jej pod opiekę św. Janowi. Chrystus począł się bez współudziału mężczyzny. Bóg zadziałał swoją mocą. Protestanci odrzucają dziewictwo w czasie porodu i po porodzie.

 

NIEPOKALANE POCZĘCIE NMP

Uważają, że gdyby Maryja była bez grzechu pierworodnego, to byłaby taka sama jak Chrystus. Gdyby Maryja nie miała grzechu pierworodnego to byśmy mogli powiedzieć: „Pod wszystkim do nas podobna oprócz grzechu”. W ten sposób czynimy z Maryi Boga.

Św. Paweł Rz 5 – paralela jest jasna, to Chrystus przeciwstawiony jest Adamowi. Paweł powinien też Maryję przeciwstawić Adamowi. Dogmat ten nie jest Biblijny, nie ma pokrycia w Słowie Bożym a nawet jest anty biblijny, bo zestawia Maryję z Chrystusem.

Protestanci nazywają wprost Maryję grzesznicą (w sensie grzeszną). Zarzucają Maryi, że za mało wierzyła w Jezusa i żądała od Niego cudów (w Kanie Galilejskiej), aby bardziej wierzyć. Bracia Jezusa pytają Go czy pójdzie na święto Paschy do Jerozolimy – nie nadeszła moja godzina – Jezus zwariował (tak uważają). W Kanie Jezus mówi to samo - więc bracia nie mieli wiary i Maryja nie miała wiary, dlatego dał Ją w opiekę Janowi, aby od niego nauczyła się wiary. Kolejny zarzut to, że Maryja zgubiła dwunastoletniego Syna Jezusa – zła matka. Anioł mówi do Maryi „Pełna łaski” – to rozumują jako ułaskawiona  - wprost zakładają jakiś grzech Maryi.

 

WNIEBOWZIĘCIE

Są oburzeni tym dogmatem. Oburzenie ich dotyczy trzech rzeczy:

1)      Dogmat ten zamazuje chrystologię

2)      Wypacza wiarę

3)      Wypacza eklezjologię

 

Ad. 1)

Zarzut ten przypomina nam zarzut o Niepokalanym Poczęciu. Wniebowzięta Maryja staje obok zmartwychwstałego Chrystusa. Chrystus jest zrównany z Maryją. Odtąd nie tylko Chrystus jest wzorem zmartwychwstania, bo jest Maryja. Pomniejszamy fakt zmartwychwstania Chrystusa. Zestawienie Maryi z Chrystusem.

Ad. 2)

Według św. Pawła 1Kor 15

Prawda o zmartwychwstałym Chrystusie. Katolicy stawiają obok zmartwychwstałego Chrystusa Maryję. Wniebowzięcie godzi w dogmat chrystologiczny i tę najważniejszą wiarę: „Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał daremna jest nasza wiara”.

Ad. 3)

Dogmat w Wniebowzięciu godzi w eklezjologię. Sposób ogłoszenia dogmatu godzi w eklezjologię. Dogmat ten jest pierwszym dogmatem ogłoszonym po dogmacie O Nieomylności Papieża. Papież powiększa depozyt Objawienia i dodaje nową prawdę stoi ponad Słowem Bożym. Może zobowiązać do wiary w coś czego nie ma w Objawieniu. Na forum ogólno kościelnym nie toczy się żaden dialog mariologii dotyczący.

 

 

16. Komentarz M. Lutra do Magnificat

I

Aby należycie zrozumieć ten święty hymn pochwalny, należy zwrócić uwagę, że godna czci Dziewica Maria mówi tu z własnego doświadczenia, będącego owocem oświecającego i pouczającego działania w Niej Pucha .Świętego. Nikt, powiem nie może poprawnie rozumieć ani samego Boga ani. Jego słowa, chyba że zostałoby mu to udzielone bezpośrednio przez Ducha Świętego. (...) W ten sposób poucza Duch Święty Świętą Dziewicę pozwalając jej doświadczyć wielkich rzeczy, jakie jej Bóg uczynił, choć była przecież tak mała, niegodna, uboga i pogardzana. Pomimo tej niegodności dostąpiła cennego daru mądrości i sztuki zrozumienia, iż Bóg jest tym, który do niczego innego nie dąży jak tylko do wywyższenia, co uniżone, do uniżenia, co wywyższone, do rozbicia, co scalone i scalenia, co rozbite (WA 7, 546).

II

Dlatego pozostaje Bogu tylko owe wejrzenie, które dosięga niskości, biedy i narzekania. Bóg jest bliski tym wszystkim, którzy są nisko, zgodnie ze słowami Piotra: „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym daje łaskę" (l P 5,5). Stąd wypływa miłość i cześć Boga. Nikt nie może przecież wielbić Boga, zanim pierwej nie zostanie przez Niego umiłowany. Podobnie nikt nie może pokochać Boga, jeśliby Go pierwej w pełni nie poznał. A nie można Go poznać inaczej, jak tylko poprzez dzieła względem nas okazane, któreśmy odczuli i doświadczyli (7, 547-548).

III

Czuła Matka Chrystusa [...] uczy przykładem własnego doświadczenia oraz własnym słowem, jak należy Boga poznawać, kochać i sławić. Gdyż jeśli ona chlubi się radosnym, pląsającym duchem i chwali Boga za wejrzenie, jakim ją obdarzył, mimo jej uniżenia i nicości, stąd należy też wierzyć, że Maria miała biednych, pogardzanych, nic nie znaczących rodziców. [...] Ona pośród swoich sąsiadów i ich córek była prostą służącą krzątającą się wokół trzody i domowego gospodarstwa (7, 548-549).

IV

Dlatego zapowiada Izajasz (l l, l n): „wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański". Pniem i korzeniem jest tu pokolenie Jessego albo Dawida, szczególnie zaś odnosi się do Dziewicy Marii; natomiast różdżka i odrośl to Chrystus. Jak niemożliwym, wręcz nieprawdopodobnym byłoby, aby z uschłego obumarłego pnia i korzenia mogła wyrosnąć piękna różdżka czy gałąź, tak też nie można było przewidzieć, że Maria zostanie matką tak szczególnego Dziecka. Sądzę, że nie tylko dlatego nazywa się ją Pniem i Korzeniem, że w nadprzyrodzony sposób z zachowaniem dziewictwa została Matką, podobnie jak w nadprzyrodzony sposób wyrosła różdżka z martwego pnia. [...] Królewski pień Dawida cieszył się niegdyś, za czasów Salomona, sławą, władzą, bogactwem i powodzeniem [...] na koniec, gdy miał przyjść Chrystus, kapłani przenieśli na siebie jego sławę i samodzielnie poczęli sprawować władzę tak, że stało się pokolenie Dawida niby martwym pniem przez swoją nędzę i pohańbienie. I nie było żadnej nadziei, żeby jakikolwiek król mógł tę utraconą chwałę osiągnąć. W sytu­acji tak kompletnego upadku przychodzi Chrystus i rodzi się z pogardzanego pnia, z małej biednej służebnicy. I oto wyrasta różdżka i kwiat z osoby, którą córki Kajfasza i Annasza uznałyby za niegodną, aby była ich uniżoną służebnicą. Tak ku temu, co niskie, kierują się dzieła i spojrzenie Boga, ku temu, co wysokie zaś, oblicze człowieka i jego dzieła (7,549).

V

Maria za pośrednictwem słowa Magnificat, które podobnie jak tytuł jakiejś książki wskazuje na treść, pragnie nam zapowiedzieć, o czym będzie jej pieśń: mianowicie o wielkich czynach i dziełach Boga ku umocnieniu naszej wiary, pocieszeniu maluczkich oraz przerażeniu wszystkich wyniosłych na ziemi. [...] Ona bowiem śpiewała nie samej sobie, lecz nam wszystkim. Zgodnie z tym zamysłem również my śpiewać powinniśmy (7, 553).

VI

Maria nazywa Boga swoją Świętością i Błogosławieństwem nie na podstawie jakiegoś widzenia czy doświadczenia, a jedynie w oparciu o pełne ufności zawierzenie, że On faktycznie jest Świętością i Błogosławieństwem. Taką wiarę zaczerpnęła z dzieła, jakie Bóg w niej dokonał. Dlatego, zgodnie z porządkiem rzeczy, sławić poczyna Boga raczej jako swego Pana i Uświęciciela, raczej swego Uświęciciela niż Jego dzieła. Uczy nas przez to, jak mamy należycie Boga kochać i czcić, a nie szukać swego. Ten prawdziwie kocha i czci Boga, kto czyni to nie dla innego powodu jak tylko ze względu na samą Jego dobroć [...] (7, 556).

VII

[Maria] nie szczyci się ani swoją godnością, ani niegodnością, a wysławią wyłącznie Boże wejrzenie, do tego stopnia przepełnione dobrocią i łaską, że nie wahało się zwrócić ku niej, nic nie znaczącej służebnicy [...]. Dlatego dopuszczają się niesprawiedliwości wszyscy, którzy twierdzą, iż Maria nie chlubi się wprawdzie swoim dziewictwem, lecz owszem chwali się swoją pokorą: w rzeczywistości nie szczyci się ani dziewictwem, ani pokorą, a jedynie łaskawym Boskim wejrzeniem. Stąd też główny akcent położony jest nie na słowie humilitatem („nicość"), lecz na respexit („wejrzał") (7, 560-561).

VIII

Prawdziwa pokora nie zdaje sobie sprawy, że jest pokorna, w przeciwnym wypadku, gdyby Bóg wejrzał na jakąś piękną cnotę, wpadłaby w zarozumialstwo.

IX

Maria nie wskazuje [...] na nic innego, jak tylko na swoją nicość, w której cieniu najchętniej dalej pragnęłaby pozostać i w której rzeczywiście pozostała. Nigdy nie myślała o własnej chwale i wyniesieniu; nawet nie spostrzegła, że jest pokorna (7, 563-564).

X

I tak ze słowa humilitas jasno wynika, że Dziewica Maria była pogardzaną, małą i nieistotną służącą [...] nie zdającą sobie sprawy, że ten jej stan znajdzie w oczach Bożych tak wysokie uznanie (7, 564).

XI

Święta Dziewico i Matko Boga, byłaś naprawdę niczym, byłaś bardzo mała i pogardzana, jednak Bóg wejrzał na ciebie łaskawie i sprawił w tobie wielkie dzieła. Żadnego z nich nie byłaś godna, pomimo to bogata i niezmierna łaska Boża nieporównywalnie przewyższyła wszelką twoją zasługę. Szczęśliwa jesteś i błogosławiona teraz i na wieki, któraś znalazła takiego Boga! (7, 568).

XII

Kto chce Marię poprawnie czcić, nie może sobie jej samej stawiać przed oczy, lecz [...] w obliczu Boga [.,.] wejrzeć na nią i na jej nicość [...]; następnie zadziwić się nad nieogarnioną łaską Boga, który wejrzał na tak małego, nic nie znaczącego człowieka, ubogacił go, ogarnął i pobłogosławił. Wtedy dopiero będziesz pobudzony takim widokiem do czci Boga [...]. Czy sądzisz, że lepiej jest zwrócić się do niej, aniżeli przez nią dojść do Boga i na jej przykładzie uczyć się ufności i powierzenia się Bogu? (7, 569-570).

XIII

[...] Ona [Maria] została tak dalece wyniesiona ponad wszelkie wzory, że stać się powinna najdostojniejszym przykładem łaski Bożej [...]. O błogosławiona Dziewico i Matko Boga, jak wielkiej pociechy dostąpiliśmy w twojej osobie, gdy Bóg tak łaskawie wejrzał na twoją niegodność i nicość. Odtąd błagać będziemy, aby Bóg, podobnie jak Ciebie, nas biednych i nic nie znaczących ludzi nie odrzucił, lecz obdarzył łaskawym wejrzeniem (7, 569).

XIV

Bezkrytyczni kaznodzieje i nieużyteczne gaduły nie dostrzegają [...], jak w Marii przedziwnie złączyły się niezmierzone bogactwo Boga z jej głębokim ubóstwem, Boska chwała z jej nicością, Boska godność z jej pogardą, Boska wielkość z jej małością, Boska dobroć z jej brakiem zasługi, Boska łaska z jej niegodnością (7, 569-570).

XV

Wielkie rzeczy to nic innego, jak to, że Maria została Matką Boga. Wraz z tym dziełem udzielone zostały jej tak liczne i wielkie dobra, że nie sposób ich wprost ogarnąć. Stąd wynika jej wszelka chwała, wszelkie błogosławieństwo oraz że jest jedną jedyną osobą z całego rodzaju ludzkiego, i nikt nie może się z nią równać, gdyż ma szczególne Dziecko z Ojcem niebieskim [...]. I tak jednym słowem wyrażono jej chwałę nazywając ją Matką Boga. Nie można o niej oraz do niej powiedzieć nic większego, nawet jeśli miałoby się języki tak liczne, jak liście czy trawa, gwiazdy czy piasek nadmorski. Także w sercach należy rozważyć, co znaczy: być Matką Boga (7, 572-573).

XVI

Maria w pełni dobrowolnie zasługę przypisuje nie sobie, lecz łasce Bożej. Owszem, była wolna od wszelkiego grzechu, jednak łaska ta jest tak nadzwyczajna, że w żaden sposób Maria nie mogła być jej godna. Jak stworzenie może w ogóle być godne łaski Bożego macierzyństwa? Niektórzy wiele co prawda paplają, że Maria była godna takiego macierzyń­stwa, ja jednak wierzę raczej jej niż im, gdy mówi, że Bóg wejrzał na jej niskość oraz że nie nagrodził jej zasługi, lecz „uczynił mi wielkie rzeczy" [...]. Całe swoje życie nigdy o tym nie myślała ani się do tego w żaden sposób nie przygotowywała, by być Matką Boga [...]. Konieczny jest także umiar w zwracaniu się do Marii imieniem: Królowa Nieba. Owszem, jest nią rzeczywiście, ale nie oznacza to, że to jakiś bożek, który czegokolwiek mógłby udzielić czy przyjść z jakąkolwiek pomocą, jak sądzą niektórzy przyzywając raczej ją niż Boga i do niej się uciekając. Jedynie Bóg udziela wszystkiego, nie Maria (7, 573-574).

XVII

Maria nie chce być bożkiem. Maria nie czyni niczego, Bóg jest sprawcą wszystkich rzeczy. Należy Marię przyzywać, aby Bóg przez jej wolę udzielił nam wszystkiego, o co prosimy. Podobnie należy zwracać się do wszystkich innych świętych [...]. Jestem tylko warsztatem, w którym On pracuje, nie wniosłam jednak nic do Jego dzieła. Dlatego nikt nie powinien mnie wychwalać ani czcić z powodu udzielonego mi Bożego macierzyństwa; jedynie Bóg i Jego dzieła są godne, by je czcić i wysławiać. Wystarczy, jeśli dzielić się będzie ze mną radość i nazywać błogosławioną z tego powodu, że Pan zechciał się mną posłużyć dla dokonania tak wielkich czynów (7, 574-575).

XVIII

Jakże szczere i czyste to serce, jak wspaniały to człowiek! Jakżeż wielkie rzeczy ukryte w tej skromnej postaci! Jak wielu jej dotykało, rozmawiało z nią, jadło i piło, jak wielu być może nią pogardzało i uległoby zgorszeniu, gdyby poznało jej tajemnicę (7, 575).

XIX

Prośmy Boga o dobre zrozumienie tego Magnificat, aby nie tylko świecił i przemawiał, lecz aby płonął i żył w duszy i w ciele. Niech udzieli nam tego Chrystus za wstawiennictwem i zgodnie z pragnieniem swojej ukochanej Matki Marii! Amen (7, 601).

Iłum. Krzysztof Kowalik SDB

 

 

 

 

17. Dialog ekumeniczny o Matce Pana na przykładzie Grupy z Dombes

 

Grupa z Dombes

Maryja w Bożym planie i w komunii świętych

Odnajdywanie wzajemnego zrozumienia. Grupa z Dombes o Maryi

 

Pierwszy w dziejach Polski mariologiczny kwartalnik SALVATORIS MATER jeszcze na progu swojej drogi, a już zasłużony, publikuje niezwykły tekst mariologiczny pt. Maryja w Bożym planie i w komunii świętych. O jego niezwykłości decydują autorzy, metodologia i tezy. i Pracowało nad nim 41 osób. One zasłużyły na miano autorów dokumentu. Należą do trzech wyznań chrześcijańskich: reformowani i luteranie, czyli ewangelicy zwani potocznie protestantami, oraz katolicy; 20 katolików, 21 ewangelików Szwajcarzy i Francuzi. Niektórzy pracują na wyższych uczelniach, zasadniczo jednak oddają się duszpasterstwu. Pracują pod sztandarem tzw. Grupy z Dombes. Dombes to miejscowość oddalona 42 km od t Lyonu z klasztorem trapistów, gdzie od 1937 roku spotykała się, chociaż nie zawsze, grupa reformowanych, luteranów i katolików, by modlić się wspólnie i rozmawiać na różne tematy teologiczne. i Za swego duchowego ojca zasłużenie uważają świątobliwego księdza katolickiego Paula Couturiera (t1953), jednego z wybitnych pionierów duchowego ekumenizmu. Otwierając się na duchowość Couturiera, Grupa przeznaczała wiele miejsca na modlitwę. j, x Z reguły rozpoczynała swoje spotkania rekolekcjami, by dopiero t: po nich przystępować do wspólnej refleksji teologicznej.

Do bardziej znanych postaci tej grupy należeli czy należą ojcowie Jean-Noel Aletti, Rene Baupere, Gustave Martelet, Pierre r Michalon, Bernard Sesboue, Maurice Villain, Joseph Hoffmann, a ze strony protestanckiej pastorzy Alain Blancy, Hebert Roux i brat Max Thurian z Taize.

Długą drogę przebyła Grupa z Dombes, zanim przyjęła dokument o Matce Pana. Pracując w pierwszych 20 latach, nie publikowała owoców swoich przemyśleń. Z następnych 14 lat (1956­-70) opublikowała zwięzłe tezy:

1956 - Stan grzechu pierworodnego

1957 - Pośrednictwo Chrystusa i posługiwanie Kościoła

1958 - Kościół - Ciało Chrystusa

1959 - Pastoralny autorytet w Kościele

1960 - Apostolskość Kościoła

1961 - Kapłaństwo i posługiwanie Kościoła

1962 - Kapłański akt Chrystusa w kapłańskiej aktywności Kościoła

1965 - Nauka o Duchu Swiętym

1967 - „Interkomunia"

1968 - Sukcesja apostolska

1969 - Kościół a Duch Święty

1970 - Kościół jako wspólnota świętych.

Odtąd wyniki prac otrzymują formę obszerniejszych dokumentów:

1971 - W kierunku tej samej wiary eucharystycznej

1972 - O pojednanie posługiwań

1976 - Posługiwanie episkopalne

1979 - Duch Święty, Kościół i sakramenty

1985 - Posługiwanie wspólnoty (communion) w Kościele uniwersalnym (papiestwo).

Zarówno tezy, jak wspomniane obszerniejsze opracowania udostępniono w zbiorze: Pour la communion des Eglises. L'apport du Groupe des Dombes 1937-1987 (Paris 1988, Le Centurion).

Od 1981 roku Grupa pracowała nad wyjątkowo trudnym, lecz niezwykle doniosłym zagadnieniem eklezjologicznym, które posiada olbrzymie znaczenie dla teologicznej metodologii: Pour la conversion des Eglises. Identite et changement dans la dynamique de communion (Paris 1991, Le Centurion).

Autorzy podjęli zasadniczy w ekumenicznym dialogu problem: czy międzykościelne zbliżenia teologiczne nie osłabiają tożsamo­ści dialogujących ze sobą Kościołów (by nie mówić o zdradzie własnej tożsamości) i czy takie osłabienia nie kryją się w samej naturze ekumenicznych uzgodnień (konsensusów)? W odpowiedzi postawili tezę, że do istoty tożsamości należy zmiana; oczywiście, nie jakakolwiek zmiana, ale zmiana, która jest nawróceniem. Chodzi o nawrócenie do Ewangelii, do której wciąż trzeba dorastać, do Chrystusa, który wciąż oczekuje naszej doskonalszej wierności, do autentycznych elementów wielkiej Tradycji, którą należy otwierać na nowe problemy nowych czasów .. W Instytucie Ekumenicznym KUL dojrzewa rozprawa doktorska, która omawia ten metodologiczno-teologiczny pomysł Grupy z Dombes.

Ponad pół wieku doświadczeń, przebyta długa droga mocowania się z wielu problemami bez unikania najtrudniejszych (papiestwo, sukcesja, Eucharystia), wreszcie lata pracy nad węzłowym zagadnieniem dynamicznego rozumienia kościelnej, wyznaniowej i chrześcijańskiej tożsamości, przygotowało zespół do podjęcia tematu mariologicznego. Międzykościelne dialogi ekumeniczne, chociaż ich wiele, trwają długo i opracowały liczne dokumenty, na ogół nie podejmują tematu Maryi. Międzykościelne komisje pracujące na forum światowym opublikowały już około 100 dokumentów; jednak nie ma wśród nich ani jednego, który by w całości został poświęcony Matce Pana. W ośmiu znajdujemy na ogół bardzo zwięzłe fragmenty: w dialogu katolicko-pentekostalnym, katolicko-metodystycznym, katolicko-reformowanym, katolicko-anglikańskim, katolicko-luterańskim, katolicko-prawosławnym, prawosławno-starokatolickim i prawosławno-anglikańskim. Nawet krajowe międzykościelne komisje teologiczne nie podejmują w sposób zasadniczy mariologii. Wyjątek stanowi USA, gdzie komisja katolicko-luterańska opracowała temat Maryja w Nowym Testamencie (Mary in the New Testament. A collaborative Assenssment by Protestant and Roman Catholic Scolars, wyd. R.E. Brown, K.P Donfried, J.A. Fitzmeyer, J. Reuman, Philadelphia-New York 1978; istnieje przekład niemiecki; J. Majewski opracował ten dialog w rozprawie doktorskiej na KUL), przedłużając go w dialogu o zbawczym pośrednictwie (The one Mediator, the Saints, and Mary. Lutherans and Catholics in Dialogue Vlll, wyd. H. G. Andersom J. F. Stafford, J. A. Gurgess, Augsburg-Minneapolis 1992).

Świadomość potrzeby ekumenicznego dialogu o Maryi daje o sobie znać na międzynarodowych kongresach mariologicznych; w ich strukturze zazwyczaj pracuje zespół ekumeniczny, który przy­gotowuje specjalną deklarację (Lizbona 1967, Zagrzeb 1971, Rzym 1975, Saragossa 1979, Malta 1983, Kevelaer 1987, Huelva 1992). Sposób funkcjonowania tych zespołów nie pozwalał jednak na opracowanie większych dokumentów

Powróćmy do Grupy z Dombes. Najpierw były dwie książki. W styczniu 1997 roku ukazała się pierwsza, zawierająca ekumeniczną lekturę historii oraz Biblii, w styczniu 1998 roku - część druga, zestawiająca kwestie kontrowersyjne i poszukująca zbliżenia. Obie bardzo szybko zniknęły z półek księgarskich. W następnym roku pojawiły się ponownie, jednak złączone w jednej książce: Groupe des Dombes, Marie dans le dessein de Dieu et la communion des saints. Dans l'histoire et l'Ecriture. Controverse et conversion (Paris 1999 Bayard Editions/Centurion, ss. 195). To najmłodszy owoc doświadczeń i teologicznej mądrości dombeskiego środowiska ekumenicznego. Na nim opiera się pierwszy polski przekład. Udało się znaleźć prawdopodobnie najwłaściwszego tłumacza tego tekstu. Ryszard Obarski, absolwent Wydziału Teologii KUL, jest doktorantem tegoż Wydziału (Instytut Teologii Dogmatycznej). Jakość duchowej przestrzeni Tłumacza wyraźnie koresponduje z klimatem wprowadzonym do książki przez autorów Praca nad rozprawą doktorską z zakresu teologicznej metodologii Grupy z Dombes również merytorycznie przygotowała pana Obarskiego do pracy nad przekładem najcenniejszego w światowej literaturze dzieła z mariologii w ujęciu ekumenicznym.

Po stronie katolickiej wykład mariologii otwierają zazwyczaj świadectwa biblijne, po których następuje przegląd czcigodnych świadectw chrześcijańskiej Tradycji; ze szczególną uwagą przypomina się Sobór Efeski z przyjętym tam tytułem Bogurodzicy - Theotokos; uwzględnia się późniejsze świadectwa, wielką uwagę przykładając do dogmatu o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu. Współczesne wykłady mariologii starają się dobrze wyłożyć teologię maryjną ostatniego Soboru. Zazwyczaj, zwłaszcza w starszych mariologiach katolickich, stosunkowo szeroko rozwija się zagadnienie pośrednictwa Maryi. Strona protestancka nie pisze podręczników mariologii. Jeśli wypowiada się szerzej na tematy z jej kręgu, czyni to zazwyczaj polemicznie w stosunku do mariologii katolickiej; przypomina przy tym stanowczo to, co nazywa katolickimi błędami w tej dziedzinie, przede wszystkim brak wierności wobec Biblii (por, reformacyjna zasada Tylko Pismo - Sola Scriptura!) oraz zamach na obsolutną suwerenność Bożej łaski, z którą człowiek nie może aktywnie współpracować (por. zasada Tylko łaską - Sola gratia!; szerzej zob. Beatam me dicent, t. 10: Teksty o Matce Bożej. Chrześcijaństwo ewangelickie, Niepokalanów 2000). Tymczasem Grupa z Dombes obrała inną ścieżkę, bliższą współczesnej wrażliwości na dzieje i konkret. Wyszła od lekcji historii: Jak postrzegano Maryję w Kościele starożytnym, w literaturze apokryficznej, w średniowieczu, w okresie reformacji protestanckiej i reformy katolickiej, jak wreszcie w XX wieku? Dopiero w to wielobarwne bogactwo doświadczenia wprowadzono pytanie o Maryję Biblii, by odważnie formułować pytania o jakość historycznego rozwoju ideowej ikony Maryi w chrześcijaństwie, o biblijną ocenę przebytej drogi, a także o program kontynuacji oraz naprawy.

Przegląd doświadczeń historii oraz wspólna lektura Biblii odsłoniły niemało tradycyjnych nieporozumień we wzajemnej ocenie stanowisk; odkryły zasadniczą wspólnotę wiary; zaowocowały też ustaleniem czterech kwestii, w których nie do końca możemy się spotkać: 1. Współdziałanie Maryi ze zbawiającym Bogiem, 2. Dziewictwo Maryi, 3. Dogmaty o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu oraz 4. Wzywanie Maryi. Autor niniejszego wstępu zainwestował w te problemy kilkadziesiąt lat swego życia i z przekonaniem stwierdza, że nie znalazł w literaturze przedmiotu celniejszej, a zarazem bardziej ekumenicznej prezentacji. Ogromna kultura duchowa autorów graniczy tu niemal z cudem: mówiąc o różnicach protestanckiego i katolickiego postrzegania Maryi, powiedziano wyraźnie o tym, co dzieli, i wskazano głębokie korzenie rozbieżności, nie raniąc przy tym braci, z którymi nie można się zgodzić. Jeśli ekumeniczność w uprawianiu teologii ujmujemy w formule Zgodnże z prawdą i życzliwie, to mariologiczny dokument Grupy z Dombes moźna wskazywać jako udane wcielenie tej zasady, a niewątpliwe jego osiągnięcia jako rzeczowy argument za taką metodą. (Wieloletni współprzewodniczący Grupy, reformowany pastor Alain Blancy, na krótko przed swoją śmiercią, która nastąpiła 30 września 2000 roku, w wywiadzie na temat swego zaangażowania w ekumenizm, powiedział, że znalazł w tym środowisku coś dla siebie bardzo ważnego, mianowicie przekonanie, że teologiczne poszukiwania są nierozłączne od świadectwa składanego wierze.) Trudne spotkanie przy czterech głównych tematach, które dzielą, nie pogłębia tutaj podziału.

W poprzednim dokumencie o tożsamości i zmianie (rozumianej przede wszystkim jako nawrócenie), czterdziestka z Dombes równie odważnie, co pokornie rozmawia o „kościelnym nawróceniu" obu partnerów dialogu. Takie nawrócenie przyjmuje jako istotny element twórczego dialogu między Kościołami. Ponieważ mariologia jest jedną z dziedzin teologii, program nawrócenia Grupa przenosi na dialog o Maryi. Owocuje to zupełnie niezwykłymi stronami nowego dokumentu. Mogą je prześledzić i przemodlić z wielkim pożytkiem zarówno teologowie, jak zwierzchnicy Kościołów, duszpasterze, pracownicy mediów chrześcijańskich, kustosze sanktuariów i wszyscy, którzy służą tam dojrzewaniu wiary oraz profesorowie i studenci teologii (nie tylko mariologii!), wreszcie wszyscy uczniowie i słudzy Chrystusa. Nigdzie tak konkretnie i klarownie nie zastosowano dombeskiej idei nawrócenia Kościołów, jak tutaj.

Każdy, kogo Sobór Watykański II, Paweł VI i Jan Paweł II przekonali do nieodzowności rozwijania mariologii eklezjotypicznej komplementarnie do chrystotypicznej, z wdzięcznością przyjmie mariologiczną propozycję Grupy z Dombes.

 

325. Luterański teolog Piepkorn tak wypowiedział się w 1967 roku:

„Dzięki kształtowaniu się pewnych rzymskokatolickich intu­icji eklezjologicznych, które znalazły swój początkowy i perspek­tywiczny wyraz w Lumen gentium i Unitatis redintegratio, mógłby nadejść dzień, w którym nastąpiłaby zgoda i uznano by, że cały Kościół nie był konsultowany przed 1854 i 1950 rokiem, że cały Kościół nie współdziałał, ani nie zgadzał się na te definicje i że jakikolwiek stopień ich ważności kanonicznej dla tych, którzy przyjmują autorytet biskupa Rzymu, pozostają one kwestiami otwartymi dla całego Kościoła"'99.

W tamtej epoce taka perspektywa była jeszcze określana przez jej autora jako rozwiązanie nie do przyjęcia przez rzymskich kato­lików Trzydzieści lat dialogu ekumenicznego pokazuje, że ocena tej trudności znacznie się zmieniła, jak to ukazuje słowo o nawróceniu strony katolickiej°°. Ta nowa sytuacja stanowi wezwanie dla stro­ny protestanckiej oraz pozwala zająć następujące stanowisko.

326. Jeśli protestanci, członkowie Grupy z Dombes, nie mogą przyjąć Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia Maryi jako należących do wiary Kościoła, w szczególności dlatego, że te dogmaty nie są poświadczone w Piśmie świętym, to jednak są wrażliwi na ich wartość symboliczną i uznają, że ich bracia katolicy uważają je za dogmaty wiary. Jeśli bierze się pod uwagę to, co powiedzie­liśmy na temat współdziałania i usprawiedliwienia jedynie przez łaskę°', to jesteśmy w stanie oświadczyć, że interpretacja tych dogmatów nie zawiera już nic, co byłoby sprzeczne z orędziem ewangelicznym.

W tym sensie te dogmaty nie rodzą rozbieżności, która miałyby dzielić [divergence separatrice]. Ze swej strony protestanci z Grupy uważają, że powrót do pełnej komunii, która podtrzymywałaby po każdej ze stron wolność pełną szacunku dla stanowisk partnera, jest całkowicie możliwy do przewidzenia.

 

Trwałe dziewictwo Maryi

327. Jeśli chodzi o tytuł „zawsze dziewica", przyznawany Ma­ryi, protestanci pozostają pełni szacunku wobec twierdzenia, które przed podziałem należało do naszej wspólnej wiary, które nie zo­stało podane w wątpliwość w momencie tego podziału i które jest częścią wiary dużo większej liczby naszych braci chrześcijan.

Jakiekolwiek byłyby trudności, protestanci nie zrezygnują z sza­nowania Maryi jako dziewicy w pełnym tego słowa znaczeniu, tytułu, jaki zawsze przypada jej z racji dziewiczego poczęcia Jezusa.

 

3. Maryja w wychwalaniu i modlitwie chrześcijańskiej

328. To uszanowanie należne Maryi, już właściwe dla trady­cji protestanckiej, nigdy nie będzie względem niej uwielbieniem na wzór: „Bogu jedynemu Chwała!"

Są oczywiście zróżnicowania stopnia w czci i w tym sensie protestant bez trudu zrozumie, że inne tradycje chrześcijańskie w wyrażaniu tej czci idą dalej niż on, ale nie zgodzi się na różnicę w naturze czci dla Maryi oraz czci, którą okazuje się innym świę­tym lub wielkim świadkom wiary Jednakże jakiego rodzaju może być ze strony protestanckiej „cześć, która winną być oddawana świętej i błogosławionej Maryi Pannie"z°2?

329. Poza milczeniem, teologicznymi polemikami oraz czuj­nością wobec wciąż istniejących odchyleń kultu maryjnego (mariolatriques), protestanci muszą jeszcze przywrócić Maryi właściwą pozycję doktrynalną i liturgiczną w tajemnicy zbawienia oraz komunii świętych. W ten sposób dokonają dzieła, przynoszącego pożytek w poszukiwaniu komunii między naszymi Kościołami oraz lepiej się odnajdą w rozległej tradycji całego Kościoła.

330. Pociąga to za sobą taki skutek, że Kościoły protestanckie biorą pod uwagę w kulcie niedzielnym i w modlitwie eucha­rystycznej, w szczególności w ważnych momentach roku liturgicznego, takich jak Adwent i Boże Narodzenie, Męka Pańska i Pięćdziesiątnica, rzeczywistość wszystkich tych świadków oraz przywra­cają znaczenie święta wszystkich wierzących (Wszystkich Świętych).

331. Dzięki temu wysiłkowi ponownego odczytywania oraz odnowionej zdolności rozumienia nasze Kościoły protestanckie połączą swoje własne tradycje, tradycje prawdziwego szacunku względem Maryi oraz, podobnie jak niektórzy Reformatorzy, ponownie odnajdą radość ze świąt maryjnych, bezpośrednio związanych z tajemnicą Chrystusa, takich jak: Zwiastowanie, Nawiedzenie i Przedstawienie w Świątyni.

332. Bycie czujnym wobec ewentualnych przerostów w pobożności maryjnej jest ostatecznie pytaniem dla protestantów o ich własny sposób modlenia się, ich ograniczenia i braki. Czyż powściągliwość ich liturgii, niekiedy nadmierna, nie pozostawia w komunii świętych miejsca na autentyczną pobożność, bez nadmiernego popadania w ckliwość czy nieokiełznane uniesienie? Tak naprawdę dbanie o nasz sposób modlenia się jest praktykowaniem nawrócenia, które dotyczy nas wszystkich.

333. „Cóż przeszkadza" (por. Łk 18, 16; Dz 8, 36), aby protestant:

- wyśpiewywał z radością w wierze pozycję, jaką Credo przyznaje Maryi?

- stawiał akcent na niezwykłe przeznaczenie córki Izraela, która stała się Matką Chrystusa i członkinią Kościoła?

- stwierdzał nawrócenie Maryi, otwierając jej pozycję matki na bardziej pokorną pozycję siostry i służebnicy?

- uznawał, że Magnificat jest modelowym hymnem ze względu na wiarę i nadzieję obecne w nim?

- mógł również wychwalać Boga za to, że pozwolił Maryi być i działać oraz [aby protestant] nie lekceważył tego, który z uwagi na miłość do swojego Pana dołącza w swoim dziękczynieniu imię jego matki, posługując się słowami samego anioła w chwili zwiastowania i błogosławieństwem jej krewnej w momencie nawiedzenia, a nawet błogosławieństwem starca Symeona w czasie przedstawienia w świątyni?

- dbał, aby ten ewangeliczny okrzyk pochwalny był zawsze głoszeniem tajemnicy wcielenia i zbawienia: niech nic nie będzie przypisywane Maryi, co stanowi własność jej Syna; ale także niech nic nie będzie odmówione Maryi w komu­nii świętych?

- pamiętał, że Maryja znajduje się na samym początku i u końca ziemskiej posługi Jezusa, jako świadek jej rozpoczęcia w Kanie i wypełnienia na krzyżu?

 

 

18. Zasady odnowy kultu maryjnego według Marialis cultus

Paweł VI – MARIALIS CULTUS

Podaje zasady odnowionego kultu Maryjnego.

ZASADY:

  1. Zasada trynitarna

Pobożność Maryjna musi posiadać charakter trynitarny.

  • Musi być powiązana z Trójcą Świętą.
  • Maryja nie może przysłaniać Trójcy.

 

2. Zasada chrystologiczna

  • Maryja nie może przysłaniać Chrystusa. Maryja zawsze jest z dzieciątkiem na ręku i wskazuje na to dzieciątko.
  • Koronacja obrazu MB Łaskawej rozpoczęła się od koronacji Pana Jezusa.
  • Tak jak mariologia związana jest z trynitologią – tak samo musi być związana z chrystologią. Maryja musi prowadzić do centrum – do Chrystusa. Musi być ona powiązana z chrystologią. Kult maryjny musi prowadzić do kultu Chrystusa.
  • W kulcie najważniejszy jest Chrystus.

 

3. Zasada pneumatologiczna

  • W kulcie Maryi dostrzegać Ducha Świętego.
  • Maryja przeżyła Pięćdziesiątnicę – Zwiastowania (Duch Święty zstąpił na Nią) i  Zesłania Ducha Świętego. Mariologia ma być powiązana z pneumatologią.

 

4. Zasada eklezjologiczna

  • Nie odłączać Maryi od Kościoła, ale widzieć Ją w Kościele i naśladować jako Jego wzór.
  • Mariologia chrystotypiczna zestawia Maryję z Chrystusem.

Chrystus Król – Maryja Królowa

Chrystus Pośrednik – Maryja Pośredniczka

  • To co się przypisuje Chrystusowi przypisuje się Maryi.
  • O Maryi należy mówić w związku z Kościołem. Maryja – najdoskonalszy człowiek i członek Kościoła. Sobór Watykański II – Lumen Gentium- ukierunkowano mariologię eklezjotypiczną. Mariologia jest obrazem Kościoła. Kościół na Boże Objawienie ma odpowiadać wzorową wiarą, nadzieją i miłością.

 

5. Zasada skrypturystyczna

  • Więcej Pisma Świętego i wierności jego Orędziu.
  • Więcej Pisma Świętego w mariologii, trzeba ją ubiblijnić  (w Polsce są to Godzinki O Niepokalanym Poczęciu) – nawiązują do tekstów biblijnych.
  • Godzinki wyjaśniają nam dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

 

6. Zasada liturgiczna

  • Pobożność maryjną uzgadniać z liturgią i liturgii ją podporządkować.
  • Liturgia jest szkołą pobożności i pobożności maryjnej powinniśmy uczyć się od liturgii.
  • Hybrydy liturgiczne – połączenie kilku nabożeństw podczas Mszy Świętej.
  • Ojciec Święty z naciskiem podkreśla, że chodzi tu o uzgodnienie, a nie o znoszenie nabożeństw maryjnych.

 

7. Zasada antropologiczna

  • W kulcie Matki Bożej uwzględniać osiągnięcia nauk o człowieku.

 

8. Zasada ekumeniczna

Mariologia musi być uprawiana ekumenicznie. Należy czcić Maryję, zwłaszcza że oddają Jej cześć wszystkie Kościoły chrześcijańskie, chociaż na różne sposoby. Należy jednak unikać niewłaściwych form kultu maryjnego, które zarażają do katolicyzmu chrześcijan innych wyznań.

Prawosławni czczą Maryję ale nie przyjmują dogmatu o Niepokalanym Poczęciu.

Protestanci rzadziej czczą Maryję.

Tak mamy uprawiać mariologię aby pamiętać o ekumenizmie i nie drażnić protestantów.

„... jest wolą Kościoła katolickiego, by w tym kulcie nie tylko nie osłabiało się szczególnego charakteru, lecz także bardzo starannie unikało wszelkiej przesady, która innych braci mogłaby wprowadzić w błąd co do prawdziwej nauki Kościoła katolickiego i by usunięto wszelki sposób okazywania czci odbiegający od właściwej praktyki katolickiej” (nr 32)

 

9 Zasada naśladowania w pobożności

Od pierwszej Chrześcijanki trzeba się uczyć chrześcijańskiej pobożności. Najwyższą formą kultu jest naśladowanie Maryi. Chrystus musi się w nas narodzić przez wiarę. Słowo Boże staje się towarzyszem modlitwy.

 

10. Zasada hierarchii nabożeństw maryjnych

Nie wszystkie nabożeństwa maryjne spełniają powyższe zasady w jednakowym stopniu, nie wszystkie więc są jednakowo godne zalecenia.

Anioł Pański – słowa napełnione cechami biblijnymi.

Pod Twoją obronę – starsza modlitwa od Anioł Pański.

Różaniec – nabożeństwo para liturgiczne – w nawiązaniu do 150 Psalmów.

Gdy chodzi o pobożność to Anioł Pański spełnia wszystkie te zasady, o których mówi Marialis Cultus.

 

 

19. Mariologia Godzinek

Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Słowniczek maryjno – biblijny. Historia powstania „Godzinek”, ss 37 – 40.

 

Z HISTORII GODZINEK

GODZINKI przez wiele wieków były dla ludzi świeckich pewnegorodzaju brewiarzem. Biblijny król Dawid w Psalmie 119 mówi: Siedmiokroć na dzień wysławiam Ciebie (Ps 119, 164). Zwyczaj siedmiokrotnego oddawania chwały Bogu wprowadzono w świątyni jerozolimskiej. Biblijne wyrażenie siedem razy znaczybardzo często. Tradycja żydowska przyjęła je dosłowniej jako pewną normę regulującą publiczny kult Boga. Przestrzegali je] pobożni Izraelici. Chrześcijanie przyjęli również tę zasadę. W Kościele pierwszych wieków istniały przepisy dotyczące modlitw publicznych. Odmawiała je cała wspólnota. W późniejszych czasach obowiązek modlitwy publicznej Kościoła przeszedł na duchowieństwo. Ustawy mówiące o nim zwane są kanonami. Modlitwy te odmawiano w określonych godzinach, stąd powstała nazwa godziny kanoniczne (inaczej brewiarz) - jest ich siedem.

GODZINKI układano na wzór brewiarza kapłańskiego, a ponieważ są o wiele krótsze, użyto do ich określenia nazwy zdrobniałej.

Czas i miejsce powstania oraz autorstwo GODZINEK nie jest dokładnie znane. Wyrażenia użyte w tekście (np ninie) świadczą o ich dawnym pochodzeniu, stawiając je w rzędzie tradycyjnych przejawów kultu Najświętszej Maryi Panny.

Badacze próbujący rozwikłać problem historii GODZINEK podają różne, nie zawsze zgodne, rozwiązania. Nabożeństwo to powstało prawdopodobnie wskutek sporów o Niepokalane Poczęcie Matki Bożej między szkotystami i tomistami. Szkotyści byli zwolennikami Dunsa Szkota (1266-1308), teologa franciszkańskiego, który opowiadał się za Niepokalanym Poczęciem Maryi. Był zdania, że Matka Boża została ustrzeżona od zmazy grzechu pierworodnego. Tomiści natomiast twierdzili za św. Tomaszem z Akwinu (1225-1274), że Matka Boża została uświęcona w łonie matki. To znaczy - nie była całkowicie wolna od grzechu pierworodnego.

GODZINKI miały na celu wpojenie i ugruntowanie prawdy o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Panny. Wskazuje na to przewodnia myśl nabożeństwa, którą jest wolność Maryi od grzechu pierworodnego. Mogło ono powstać na przełomie XIV i XV w. Miejscem powstania były Włochy, Francja lub Hiszpania. Argumentem za ich powstaniem w Hiszpanii ma być fakt istnienia w tym kraju zakonów rycerskich, które oprócz ślubu obrony swego kraju, składały dodatkowy ślub stawania w obronie Niepokalanego Poczęcia NMP. Dla tych rycerzy-zakonników miano ułożyć GODZINKI.

Ks. bp Julian Wojtkowski pisząc o powstaniu GODZINEK przypomina, że według niektórych badaczy autorem GODZINEK jest bernardyn, bł. Władysław z Gielniowa (fl505). Zasłynął on między innymi, jako zdolny twórca pieśni dla ludu. Jest pierwszym, znanym z imienia poetą polskim. Odznaczał się wielkim nabożeństwem do Matki Bożej. GODZINKI miał ułożyć dla bractwa św. Anny, istniejącego przy kościele bernardynów na Stradomiu w Krakowie.

Inni - i to stanowisko uważa bp Wojtkowski za słuszne - widzą w bł. Władysławie twórcę Modlitw o św. Annie. Modlitwy te są umieszczone razem z GODZINKAMI w modlitewniku sporządzonym przez Wacława Ubogiego z Brodni. Tłumaczenia omawianego tekstu dokonano ok. 1476 roku. Autorem oryginału jest uczony włoski, Leonard Nogarol, franciszkanin z Werony, notariusz papieża Sykstusa IV (1471-1484). Wspomniany papież-franciszkanin zasiadał na Stolicy Piotrowej w czasach sporów szkotystów z tomistami. Sam był zwolennikiem i czcicielem prawdy o Niepokalanym Poczęciu NMP. Jego notariusz był również zdecydowanym szkotystą. Ułożył oficjum brewiarzowe, czyli tekst modlitw kapłańskich na uroczystość Poczęcia Matki Bożej, zwane Sicut lilium (tzn. Jak lilia). Oficjum to zawierało wyraźną wiarę w niepokalaność Poczęcia Maryi. Ojciec św. 28 II 1476 roku zatwierdził tekst, zalecając go i darząc takimi samymi odpustami, jak święto Bożego Ciała. Oficjum Nogarola bardzo szybko rozszerzało się po całym świecie. Dotarło także do Polski. W Modlitwach Wacława znajdują się więc GODZINKI, które są dosłownym tłumaczeniem pewnej części oficjum franciszkanina z Werony.

Druga grupa autorów uważa, że GODZINKI przybyły do Polski wraz z jezuitami. Był to tekst w języku łacińskim, niedostępny dla pros­tego ludu. Przekładu dokonał jezuita, tłumacz Pisma św. na język polski, ks. Jakub Wujek (1541-1597).

Ks. prof. Wacław Schenk, polski liturgista, pisze, że GODZINKI o Matce Bożej - rymowane małe oficjum o Niepokalanym Poczęciu NMP - ułożył św. Piotr Rodriquez TJ (1531-1617). Na język polski przetłumaczył je nieznany jezuita z klasztoru św. Barbary w Krakowie.

Na temat autorstwa GODZINEK powstała nawet legenda ludowa. Podaje ona, że twórcą tego nabożeństwa jest czarnoksiężnik Twardowski, który ocalenie z rąk szatańskich winien jest wersetowi: Z pokłonem Panno święta. Legenda ta doprowadziła do twierdzenia, że GODZINKI przełożył na język polski Samuel Twardowski ze Skrzypny (ok. 1595-~i661). Jest to tylko ludowa powiastka, ale może świadczyć o wielkiej popularności GODZINEK w Polsce.

Pewnego rodzaju „ciekawostką" z historii omawianego nabożeństwa, jest fakt, że GODZINKI w języku włoskim zostały kiedyś zakazane. Zakaz ten wydała Stolica Apostolska w dniu 17 II 1678 r. Papież św. Pius V zabronił śpiewania GODZINEK we wszystkich językach ludowych (można je było śpiewać tylko po łacinie). Decyzja Stolicy Piotrowej miała zapewne swe uzasadnienie w tym, że w owych czasach trwał jeszcze żywy spór wokół niepokalaności Poczęcia NMP.

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi została uroczyście ogłoszo­na jako dogmat (tzn. obowiązująca zasada wiary) przez papieża Piusa IX. Dnia 8 XII 1854 r. Ojciec św. w bulli (tj. oficjalnym dokumencie) zatytułowanej Ineffabilis Deus ogłosił światu, że: Dziewica Maryja w pierwszej chwili swego poczęcia została ustrzeżona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego za szczególną Boga wszechmocnego łaską i przywilejem ze względu na zasługi Jezusa Chrystusa Zbawiciela rodzaju

ludzkiego.

W roku 1858 Matka Najświętsza objawia się w grocie Massabielle w Lourdes św. Bernadetcie Soubirous (1844-1879) i przedstawia się jej słowami: Jam jest Niepokalane Poczęcie. Widzimy więc, jak miły jest Jej ten tytuł, o który walczył już Duns Szkot wraz ze szkołą franciszkańską.

Rozbieżności w wyjaśnianiu problemu autorstwa, czasu i miejsca powstania GODZINEK płyną między innymi stąd, iż obecny tekst GODZINEK jest jednym z wielu znanych na przestrzeni wieków. Pochodzi najprawdopodobniej z XVII w. Można natomiast stwierdzić z całą pewnością, że kult Matki Bożej w naszej Ojczyźnie był zawsze bardzo silny i serdeczny. Wielbili Ją królowie i lud naszych miast i wsi. Niepokalana zaś dawała wielokrotnie wyraz szczególnego umiłowania naszej ziemi.

Historia świadczy o wielkim nabożeństwie do Maryi św. Kazimierza (1458-1484), syna króla Władysława Jagiellończyka. Posiadał on wielki dar modlitwy. Potrafił całe godziny spędzać przed ołtarzem Najświęt­szej Pani. Podanie głosi, że odmawiał również GODZINKI. Tak bardzo ukochał swą Niebieska Matkę, że do trumny kazał sobie włożyć hymn ku Jej czci Omni dic dic Mariae.

GODZINKI były umiłowanym nabożeństwem króla Zygmunta III (1566-1632). Odprawiał je codziennie. Za przykładem władcy śpiewała GODZINKI szlachta i rycerstwo polskie w obozach i w czasie pochodów. Pielgrzymi od nich rozpoczynali podróż. Rozbrzmiewały w warsztatach rzemieślniczych. Modlitewniki z małym oficjum o NMP posiadali między innymi: Władysław Warneńczyk (1424-1444) oraz królowa Bona (1494-1557).

W naszych czasach wielkim czcicielem Niepokalanej Pani był bł. Ma­ksymilian Maria Kolbe. Jej oddał całe życie i wszystkie swoje siły. Dla Niej żył, pracował i cierpiał. Dla Jej czci założył dwa Niepokalanowy — polski i japoński. GODZINKI o Niepokalanym Poczęciu NMP śpie­wane są w każda niedzielę przed Mszą św. o godz 7. w niepokalanowskim kościele.

Do niedawna wersety GODZINEK rozbrzmiewały w naszych do­mach. Tym pięknym nabożeństwem nasze babcie sławiły Królową Pols­ki. Dobrą jest rzeczą dbać o to, aby to piękne nabożeństwo nie znikło z naszego życia religijnego.

Marek Jarzębowski

 

 

 

 

  1. 20.     VIII rozdział Lumen gentium

BŁGOSŁAWIONA MARYJA DZIEWICA, BOŻA RODZICIELKA,

W MISTERIUM CHRYSTUSA I KOŚCIOŁA

 

(52-54)Wstęp mówi o łaskawości Boga, który chcąc dokonać odkupienia świata posła na ziemię swojego Syna zrodzonego z Niewiasty. Maryja Dziewica jest w Kościele czczona jako prawdziwa Matka Boga i Odkupiciela. Przez swe rodzicielstwo przewyższa wszystkie inne stworzenia. Jest matką członków Chrystusa, swoją miłością współdziała aby członkowie Głowy rodzili się w Kościele. Dlatego także Ona czci jako najznakomitszy i całkiem szczególny członek Kościoła. Natomiast Kościół Katolicki pouczony przez Ducha Świętego, darzy Ja uczuciem dziecięcej miłości jako najmilszą Matkę. Sobór wyjaśnia zarówno rolę Błogosławionej Dziewicy w misterium Słowa Wcielonego i Ciała Mistycznego i Matki ludzi, jak i obowiązki odkupionych ludzi względem Bogarodzicy.

ROLA BŁOGOSŁAWIONEJ DZIEWICY W EKONOMII ZBAWIENIA

(55)W Piśmie św. ST i NT oraz w tradycji przedstawiona jest rola Matki Zbawiciela w ekonomii zbawienia. W ST postać Maryi rysuje się proroczo, natomiast w świetle NT możemy już wyraźnie odczytać proroctwa i widzieć postać Matki Bożej. Wraz z Nią nastała pełnia czasu i nastaje nowa ekonomia zbawienia, kiedy Syn Boży przyjął w Niej naturę ludzką aby przez misteria swojego ciała uwolnić człowieka od grzechu.

(56)Bóg chciał, aby Wcielenie poprzedziła zgoda tej, która została przeznaczona na matkę. Ona przyczyniła się do przyjścia Życia na świat. Ojcowie nazywali ją świętą i wolną od wszelkiej zmazy grzechowej. Została Ona ubogacona przez Ducha Św. od chwili poczęcia blaskiem szczególnej świętości, a anioł z polecenia Bożego pozdrawia Ją jako „łaski pełną”. Cała oddaje się, jako Służebnica Pańska, dziełu swego Syna, pod Jego zwierzchnictwem i  razem z Nim służyć dziełu odkupienia. Maryja nie była biernie użyta przez Boga, ale wolną wiarą i posłuszeństwem współpracowała w dziele ludzkiego zbawienia, przez co wysłużyła sobie zbawienie. Ojcowie Kościoła porównując Maryję z Ewą stwierdzają, że przez Ewę przyszła śmierć, a przez Maryję życie.

(57)Łączność Matki z Synem w dziele zbawczym trwa od chwili dziewiczego poczęcia Chrystusa, przez wszystkie momenty Jego życia znane z Ewangelii, aż do Jego śmierci. Matka natomiast wszystkie te wydarzenia gorliwie rozważając, zachowywała w swoim sercu.

(58)W życiu Jezusa Jego Matka pojawiała się w sposób znamienny i to zaraz na początku w Kanie Galilejskiej, gdy wstawiła się u Syna w sprawie wina. W czasie jego nauczania przyjęła słowa i wiernie je zachowując wypełniała. W ten sposób dojrzewała w wierze i była zjednoczona ze swym Synem, aż po krzyż, pod którym stanęła nie bez postanowienia Bożego. Złączyła się matczynym duchem z Jego ofiarą z miłością godząc się na śmierć Tego, którego porodziła i przez Niego właśnie została oddana uczniowi jako matka.

(59)Potem widzimy ją, jak trwa jednomyślnie z Apostołami na modlitwie przed dniem Pięćdziesiątnicy prosząc o dary Ducha Św. Na koniec Niepokalana dziewica z ciałem i duszą została wzięta do niebieskiej chwały i wywyższona przez Pana jako Królowa wszystkiego, aby bardziej upodobnić się do swojego Syna – Pana panujących.

            BŁOGOSŁAWIONA DZIEWICA I KOŚCIÓŁ

(60)Macierzyńska rola Maryi w stosunku do ludzi ukazuje moc jedynego pośrednictwa Chrystusa. Cały wpływ Bogarodzicy na ludzi opiera się na tym pośrednictwie i z niego czerpie moc oraz umacnia bezpośrednią łączność wiernych z Chrystusem.

(61)Błogosławiona Dziewica stała się nam matką w porządku łaski, gdyż przeznaczona od wieków na Matkę Boga, stała się szlachetną towarzyszką i pokorną służebnicą Pana. W szczególny sposób współpracowała w dziele Zbawienia przez posłuszeństwo, wiarę, nadzieję i żarliwą miłość dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich.

(62)Macierzyństwo Maryi w ekonomii łaski trwa nieustannie. Wzięta do nieba wielokrotnie wstawia się wyjednując łaski i opiekuje się braćmi swojego Syna pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na liczne niebezpieczeństwa i trudy. Dlatego nazywa się ją w Kościele: Orędowniczką, Wspomożycielką, Pomocnicą, Pośredniczką. Te tytuły nie ujmują jednak niczego godności i skuteczności działania Chrystusa, jedynego Pośrednika. Jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle. Jak w kapłaństwie Chrystusa uczestniczą i święci szafarze, i wierni oraz jak jedna dobroć Boża w rozmaity sposób rozlewa się realnie w stworzeniach, tak też jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie. 

(64)Kościół staje się matką: przez przepowiadanie i chrzest rodzi do nowego i nieśmiertelnego życia, przez naśladowanie miłości Maryi oraz wypełniając wiernie wolę Ojca, zachowuje dziewiczo nienaruszoną wiarę, mocną nadzieję i szczerą miłość. Jako nieskazitelna dziewica w czystości dochowuje wiary danej Oblubieńcowi.

(65)Kościół w osobie Najświętszej dziewicy osiąga doskonałość, natomiast wierni stale wzrastają w świętości przezwyciężając grzech wpatrując się w Maryję, która jest wzorem cnót. Gdy jest sławiona i czczona przywołuje wiernych do swego Syna i Jego ofiary oraz do miłości Ojca. Kościół zaś zabiegając o chwałę Chrystusa staje się coraz bardziej podobnym do swego pierwowzoru szukając we wszystkim woli Bożej i będąc jej posłusznym. Kościół w swojej działalności słusznie opiera się na tej, która zrodziła Chrystusa, aby teraz Jezus mógł przez Kościół rodzić się i wzrastać w sercach wiernych.

            KULT BŁOGOSŁAWIONEJ DZIEWICY W KOŚCIELE

(66)Maryja dzięki szczególnej łasce Bożej i uprzywilejowanemu miejscu w dziele Zbawienia słusznie doznaje od Kościoła szczególnej czci. Od Soboru Efeskiego wzrastał przedziwnie kult Ludu Bożego dla Maryi. Ten kult rożni się w istotny sposób od kultu uwielbienia, a jednocześnie sprzyja temu kultowi, który jest oddawany Słowu wcielonemu. Rozmaite formy pobożności względem Bożej rodzicielki, jakie Kościół zatwierdził sprawiają, że gdy czci doznaje Matka, to i Syn.

(67)Sobór święty napomina wszystkie dzieci Kościoła, aby szczerze zachowywały i rozwijały kult Błogosławionej dziewicy, szczególnie liturgiczny. Teologów zaś i głoszących Słowo Boże zachęca, aby wystrzegali się wszelkiej fałszywej przesady u=i nadmiernej ciasnoty umysłu – niech we właściwy sposób wyjaśniają dary i przywileje Błogosławionej Dziewicy, które zawsze odnoszą się do Chrystusa. Niech wystrzegają się wszystkiego, co braci odłączonych mogłoby wprowadzić w błąd co do prawdziwej nauki Kościoła. Wierni niech pamiętaj, że prawdziwa pobożność pochodzi z głębokiej wiary, która pobudza do miłości i naśladowania cnót Bożej rodzicielki, a nie na przemijającym uczuciu i pobożnej łatwowierności.

MARYJA ZNAKIEM NIEZAWODNEJ NADZIEI I POCIECHY DLA PIELGRZYMUJĄCEGO LUDU BOŻEGO

(68) W niebie Matka Jezusa doznaje już chwały i jest obrazem Kościoła, który ma osiągnąć pełnię w przyszłym wieku. Natomiast na ziemi przyświeca Ludowi Pielgrzymującemu jako znak niezachwianej nadziei i pociechy.

(69)Sobór wyraża radość, że wśród braci odłączonych są i tacy, którzy Matce Pana i Zbawiciela okazują należną cześć – szczególnie chrześcijanie wschodni. Wszyscy wierni powinni prosić stale Matkę Bożą, która w niebie wyniesiona jest ponad wszelkie stworzenie, aby wstawiała się u swego Syna dopóki wszyscy ludzie na całym świecie nie zgromadzą się szczęśliwie w pokoju i zgodzie w jeden lud Boży na chwałę Przenajświętszej Trójcy.

 

GRUPA Z DOMBES, nr 102

Rozdział VIII Lumen Gentium jest napisany z wielkim umiarkowaniem. Jego schemat wykładu jest biblijny i rozważa ekonomię zbawienia, począwszy od powolnego przygotowania na przyjście Chrystusa, aż do wysławiania Maryi, śledząc przebieg jej życia oraz wychodząc od zapowiedzi prorockich, które jej doty­czą. Dokładnie rzecz ujmując, nie chodzi o egzegezę biblijną, ale o teologię biblijną, opartą na zestawieniu fragmentów biblijnych ściśle ograniczonych do tekstów nie podlegających dyskusji. Dokument podkreśla również doktrynę Ojców Kościoła oraz podej­muje treść wypracowanych dogmatów Ale świadomie pozostawia na boku konceptualizację i tematy rozważane przez mariologię w pierwszej połowie wieku. Nie domaga się definiowania od nowa ani natychmiastowego rozstrzygania w dyskusjach. Rola Maryi we wcieleniu i odkupieniu jest przedstawiana jako rola „złączonej" („associee") i pokornej służebnicy, której łaska Boża pozwoliła „współpracować" w zbawieniu przez jej posłuszeństwo, pielgrzymkę jej wiary, nadziei i miłości, począwszy od fiat ze zwiastowania aż po „zgodę" na krzyż. Tekst kładzie nacisk na więź Maryi z Kościołem, którego jest figurą („typem"), najznamienitszym członkiem i w którym pełni macierzyńską rolę.

 

21. Historia i teologia różańca

Dialog o Matce Pana w kontekście różańca

W liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae[22] papież Jan Paweł II przypomniał, że chrześcijaństwo wyróżnia się przede wszystkim sztuką modlitwy ( 5).Polecenie Jezusa, aby zawsze się modlić i nie ustawać (Łk 18,1) zrodziło modlitwę Jezusową polegającą na powtarzaniu krótkiej formuły: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, bo jestem grzesznikiem[23]. Odpowiednikiem tej modlitwy Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu, jest różaniec. (RVM 5 por. 27).

Papież Paweł VI w Marialis cultus stwierdził, że należy unikać niewłaściwych form kultu maryjnego, które zrażają do katolicyzmu chrześcijan innych wyznań (32). Czy różaniec jest tą formą kultu, która zraża niekatolików, czy też mogłby być przez nich tolerowany a nawet zaakceptowany? Czy protestanci byliby w stanie zaakceptować list apostolski Jana Pawła II: Rosarium Virginis Mariae? Czy ten list o różańcu może pogłębić istniejące podziały? Jan Paweł II zna obawy, że różaniec może okazać się mało ekumeniczny ze względu na swój wyraźnie maryjny charakter (RVM4).

 

1 Zarzewie sporu o Matkę Pana

 

            Zdaniem ewangelickiego teologa H. Asmussena nie ma drugiego zagadnienia, które tak dzieliłoby wyznania jak mariologia[24]. Tymczasem istotą reformacji nie był spór o Matkę Pana. Świadczy o tym fakt, że wśród dekretów Soboru Trydenckiego nie ma żadnego poświęconego w całości Maryi. Ten brak dekretu o Matce Pana wskazuje na to, że nie była ona punktem spornym. Reformatorzy szanowali obowiązujące wtedy dwa dogmaty maryjne: o dziewictwie i Bożym macierzyństwie. Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie nie były wtedy jeszcze dogmatami. Reformacja nie wystąpiła więc przeciwko dogmatom maryjnym, tylko przeciwko przerostom i nadużyciom w kulcie maryjnym. Oddają to słowa Lutra z Komentarza do Magnificat, w którym pisze: Maria nie chce być bożkiem. Maria nie czyni niczego, Bóg jest sprawcą wszystkich rzeczy. Należy Marię przyzywać, aby Bóg przez jej wolę udzielił nam wszystkiego, o co prosimy[25]. W tym Komentarzu Luter przyzywa nawet Marię: Święta Dziewico i Matko Boga[26]. Te dwa tytuły wyrażają dwa dogmaty maryjne, które były w XVI wieku.

            W miarę rozwoju reformacji i kontrreformacji doszło do radykalizacji stanowisk. Wzywanie lub nie wzywanie Maryi stało się znakiem przynależności wyznaniowej. Maryja usuwana w cień w protestantyzmie, będzie systematycznie wynoszona w katolicyzmie z nieznaną dotąd siłą. Zdanie mszału Trydenckiego: Wszystkie herezje samaś zwyciężyła stało się jakby hasłem kontrreformacji. W konsekwencji Maryja uchodziła za znak przynależności wyznaniowej. Kto wzywał Maryję z pewnością nie był protestantem. Kiedy studenci krakowscy napadli w 1583 roku na arianina Gianpaolo Alcista, ten, chcąc uniknąć pobicia, odwołał się do Jezusa Chrystusa, Boga żywego i Maryi Syna. Skoro studenci usłyszeli imię Maryi, natychmiast dali mu spokój[27]. Potęgujący się wyż mariologiczny po stronie katolickiej potęgował mariologiczny niż po stronie protestanckiej. Z czasem protestanckie zastrzeżenia, że w pospolitym przekonaniu błogosławiona Dziewica weszła po prostu w miejsce Chrystusa, uległy radykalizacji. Późniejsi teologowie protestanccy, pisząc o katolickim kulcie Maryi, nie cofali się przed niezwykle mocnymi określeniami: pogaństwo, pogańskie narośla, mariolatria, ubóstwienie stworzenia, bałwochwalstwo, magia, herezja mariologiczna, dziedzictwo praktyk pogańskich[28].

            Lex credendi katolików i protestantów przełożyło się na lex orandi. Eksponowaną modlitwą katolików stał się różaniec. Zatwierdził go 17 września 1569 roku papież Pius V bullą Consueverunt. Rok wcześniej ten sam papież zatwierdził nowy brewiarz, w którym znalazła się apostrofa: Święta Maryjo…Ta apostrofa nawiązuje do Katechizmu Soboru Trydenckiego, który w punkcie poświęconym Błogosławionej Dziewicy nauczał, że Kościół dodaje prośby adresowane do Matki Boga, aby przez jej wstawiennictwo grzesznicy zostali pojednani z Bogiem, a ci, co znajdują się w różnych życiowych potrzebach otrzymali błogosławieństwo i przyszłe życie. Dlatego też my wygnańcy Ewy na tym łez padole powinniśmy stale prosić Matkę miłosierdzia, Orędowniczkę wiernych, aby modliła się za nas grzeszników.

Tymczasem po stronie Reformacji zaprzestano wzywania Maryi, gdyż w powszechnym przekonaniu protestantów błogosławiona Panna całkowicie zajęła miejsceChrystusa. Dlatego też nie ma w żadnym modlitewniku ewangelickim zwrotu: Maria! Ora pro nobis. W konsekwencji odrzuca Luter różaniec jako sposób odprawiania modlitwy sprzeczny z Pismem Świętym, które mówi: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich (Mt 6, 7-8). Różaniec jest według Obrony Wyznania augsburskiego wzorowaną na pogańskich poematach bajeczką[29].

 

2    Sporne elementy różańca

 

2.1  Modlitwa do Maryi

 

Dla protestanta spornym aspektem różańca jest bezpośrednie zwracanie się do Maryi: Święta Mario…O modlitwie do Maryi milczy bowiem Pismo Święte. Modlitwa do Maryi narusza jedyne pośrednictwo Chrystusa. Kalwin zwracał uwagę na to, że w liturgii nie występuje modlitwa wprost do Maryi. Nawet w święta maryjne Kościół zwraca się tylko do Boga.

Obrona Wyznania augsburskiego nie wyklucza modlitwy samych świętych, a więc i Maryi. Aniołowie i święci w niebie mogą modlić się za Kościół i pojedynczego członka Kościoła, tak jak żywi modlą się za Kościół i jego poszczególnych członków[30]. Choć Obrona dopuszcza, że Maryja modli się za Kościół, to jednak stanowczo odrzuca pogląd, że ona przyjmuje dusze w godzinie śmierci. To należy do Chrystusa i Maryja nie może wejść na Jego miejsce[31].

Zapoczątkowane w dobie Reformacji różnice dotyczące zwracania się do Maryi trwają do dnia dzisiejszego. Jak pisze S. C. Napiórkowski: nie ma ani jednego teologa, który by aprobował kult Matki Pana w takiej formie, w jakiej go spostrzega w Kościele katolickim[32]. Po stronie protestanckiej trwa więc protest przeciwko modlitwie do Maryi, a po stronie katolickiej jest ona powszechnym zwyczajem.

 

2.2 Tajemnica Wniebowzięcia

 

M. Luter nie wykazywał zainteresowania dla tradycyjnego sposobu rozumienia Wniebowzięcia Maryi. Dla niego jest oczywiste, że Maryja jest u Boga i uczestniczy w obcowaniu świętych: Ze święta Wniebowzięcia Dziewicy nie możemy wnioskować szczegółów o sposobie, w jaki Maryja znajduje się w niebie; nie jest to zresztą potrzebne z uwagi na to, że nie możemy ogar­nąć naszym rozumem tego wszystkiego, co dzieje się ze świętymi w niebie. Wystarczy, że wiemy, iż żyją w Chrystusie[33]. Przy końcu życia będzie nauczał przeciw temu świętu, sądząc, że szkodzi ono świętu Wniebowstąpienia Chrystusa. Podobna jest argumentacja zawarta w Oświadczeniu Biskupów Luterańskich po ogłoszeniu dogmatu. Nauka o cielesnym wzięciu Marii do niebieskiej chwały nie znajduje żadnej podstawy w Piśmie Świętym i sprzeciwia się wyraźnemu świadectwu o następujących kolejno po sobie wydarzeniach: zmartwychwstaniu Chrystusa i zmartwychwstaniu wszystkich wierzących (1 Kor 15,23nn)[34]. Prawda o Wniebowzięciu Maryi jest dzisiaj przedmiotem większego protestu niż w XVI w, kiedy to była ona tylko opinią teologiczną. Dzisiejszy protest jest wynikiem dogmatyzowania tej prawdy przez Piusa XII w 1950 roku. Z tego względu pozostanie ona spornym elementem różańca.

 

2.3 Ukoronowanie

 

Jeżeli chodzi o cześć należną Matce Bożej, to M. Luter uważał, że ta nie może polegać na ubóstwianiu Maryi i nie należy czynić z niej jakiejś Władczyni i Królowej niebios. Nie można stawiać Maryi przed Chrystusem. Jej życie - mówi Luter - nie jest chwałą jej osoby, lecz jedynie łaski Bożej. Maria nie może być jednak uznana za Królową niebios i ziemi, ponieważ te przymioty należą się tylko jej Synowi, Jezusowi Chrystusowi, Zbawicielowi świata. M. Luter zawsze sprawdzał kult maryjny pod kątem chrystologii. Pod pewnymi warunkami Maryja mogłaby być nazwana królową. Jednym z tych warunków jest zamiana przymiotu bycia królową na jego przeciwieństwo. Tylko pozycja pokornej służebnicy wyraża jej godność królowej. A jej pokora daje się poznać na dwa sposoby: po jej posłuszeństwie i gotowości do służenia. Ta podwójna pokora jest znakiem przykładnej wiary[35]. Ponieważ tytuł Królowa sugeruje zrównanie Maryi z Chrystusem, a co za tym idzie jej ubóstwianie, dlatego też tajemnica Ukoronowania Maryi jest kolejnym spornym elementem różańca.

 

3 Ku nawróceniu Kościołów

 

Różaniec zawiera więc trzy zasadnicze elementy sporne: jeden dotyczy kultu, a dwa dotyczą doktryny. Dokument Grupy z Dombes: Maryja w Bożym planie i w komunii świętych próbuje podać drogi wiodące do nawrócenia Kościołów.

 

3.1 Nawrócenie katolickie

 

3.1.1 Nawrócenie kultu

 

Strona katolicka powinna podkreślać, że chrystologiczny aspekt pobożności maryjnej jest w rzeczywistości zasadniczy: „Jeden jest tylko Pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus" (1 Tm 2, 5). Temu jedynemu pośrednictwu Chrystusa musi być podporządkowane wzywanie Maryi, tak jak to wyjaśnia Lumen gentium: Żadne bowiem stworzenie nie może być nigdy stawiane na równi ze Słowem Wcielonym i Odkupicielem; ale jak w kapłaństwie Chrystusa na różny sposób uczestniczą i święci szafarze, i wierny lud oraz jak jedna dobroć Boża w rozmaity sposób rozlewa się realnie w stworzeniach, tak też jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle. Kościół nie waha się jawnie wyznawać takiej podporządkowanej roli Maryi.. (62). Ta podporządkowana rola Maryi musi dochodzić do głosu również w różańcu. Jest on według Jana Pawła II kontemplowaniem Chrystusa z Maryją. W szczególności jest to wspominanie Chrystusa z Maryją, uczenie się Chrystusa od Maryi, upodabnianie się do Chrystusa z Maryją, proszenie Chrystusa z Maryją, głoszenie Chrystusa z Maryją (RVM 13-17). Można to zauważyć na przykładzie Pozdrowienia Anielskiego. Wcześniej niż apostrofę: Święta Mario dodano do Pozdrowienia Anielskiego imię Jezus. Stało się to w roku 1261 z inicjatywy papieża Urbana IV. Dodatek ten potwierdził i obdarzył odpustem Jan XXII. Dzięki dołączeniu imienia Jezus Pozdrowienie Anielskie stało się we właściwym sensie modlitwą do Jezusa, gdyż zostało związane z kultem Imienia Jezus[36]. Jezus jest centrum modlitwy Zdrowaś Mario  przez co nadaje różańcowi chrystologiczne serce (RVM 1). Dominik z Prus[37] (ur. ok. 1382) wprowadził dopowiedzenia do imienia Jezus w modlitwie Zdrowaś Mario np. i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus - którego za zwiastowaniem anioła poczęłaś z Ducha Świętego. Amen[38]. Paweł VI przypomniał o tym w Marialis cultus: Wiadomo zaś, że było pierwotnym zwyczajem, istniejącym aż dotąd w wielu miejscach, dodawać do wymówionego w każdym „Pozdrowieniu anielskim” Imienia Jezus pewien refren łączący się z wypowiedzianą tajemnicą (46) Nawiązuje do tego również Jan Paweł II w Rosarium Virginis Mariae(33).

W różańcu Chrystus jest więc przed Maryją. Upada zatem zastrzeżenie M. Lutra, że Maryja jest przed Chrystusem. Jan Paweł II postuluje, że metodę odmawiania różańca można ulepszyć (RVM 28). Można by więc dyskutować, czy ze względów ekumenicznych nie należałoby dopuścić jako alternatywę metody odmawiania różańca, którą praktykował Dominik z Prus, tzn. kończenie Pozdrowienia Anielskiego dopowiedzeniami do imienia Jezus lub zastąpienie apostrofy Święta Mario modlitwą Jezusową?

 

3.1.2 Nawrócenie doktrynalne

 

            Gdy chodzi o Wniebowzięcie Maryi to do 1950 roku było ono opinią teologiczną, a nie dogmatem, dlatego też nie powinno być oceniane w XX wieku jako punkt podziału. Lepiej można to wyjaśnić na przykładzie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Św. Tomasz z Akwinu, choć był przeciwnikiem Niepokalanego Poczęcia, to jednak po ogłoszeniu tego dogmatu w 1854 zachował swój autorytet w Kościele katolickim. Zaś papież Aleksander VII w 1661 roku w swojej bulli Sollicitudo zakazał zwolennikom i przeciwnikom Niepokalane­go Poczęcia wzajemnego zwalczania się i wyłączania z Kościoła. Te dwa przykłady mogłyby być rozszerzone na protestantów. Skoro dogmat o Wniebowzięciu został ogłoszony już po Reformacji, to nie powinien on stanowić kolejnego punktu podziału, czy też być wstępnym warunkiem do zjednoczenia katolików i protestantów. Powinni oni jednak odnosić się z szacunkiem do treści tego dogmatu i nie osądzać go jako sprzecznego z Ewangelią oraz uznać go jako uprawniony wniosek namysłu katolickiej świadomości nad spójnością wiary[39].

             Kościół katolicki powinien dołożyć wszelkich, aby w swoim nauczaniu ukazywać harmonię tego dogmatu z objawieniem. Wniebowzięcie Maryi oznacza przecież antycypację tego, do czego powołani są wszyscy sprawiedliwi przez zmartwychwstanie ciał i dlatego też nie jest ciałem obcym w stosunku do objawienia.

            Gdy chodzi o tajemnicę ukoronowania Maryi to domaga się ona przestawienia akcentów. Święto Maryi Królowej zostało ustanowione dopiero w 1954 roku przez Piusa XII. Ustanawiając to święto papież ogłosił najważniejszy dokument magisterium Kościoła o królewskiej godności Maryi – encyklikę Ad coeli Reginam. Nie jest to jednak definicja dogmatyczna tego tytułu. Jak wynika z encykliki: Królewskość Maryi jest udziałem w godności królewskiej Jezusa Chrystusa, ale w sposób ograniczony i analogiczny[40].Tak rozumiana królewskość Maryi nie zrównuje jej z Jezusem, lecz jest obrazem udziału każdego chrześcijanina w królewskiej godności Chrystusa, o czym przypomniał Sobór Watykański II w Lumen Gentium (nr 36). Jan Paweł II w Rosarium Virginis Mariae pisze, że Maryja jako Królowa jest antycypacją i szczytem eschatologicznej rzeczywistości Kościoła (23). Ta rzeczywistość oznaczać będzie przebóstwienie każdego zbawionego. Ukoronowanie Maryi można by więc interpretować jako antycypację przebóstwienia każdego zbawionego. Jak mówi św. Piotr uczestnikami natury Bożej (2P 1,4) ludzie stają się dzięki łasce Bożej. W dzisiejszej teologii katolickiej to przebóstwienie jest wyjaśniane jako doskonałe człowieczeństwo: przebóstwienie czyni człowieka doskonale ludzkim: przebóstwienie jest prawdziwą i najwyższą humanizacją człowieka[41].

 

3.2   Nawrócenie protestanckie

 

3.2.1 Nawrócenie kultu maryjnego

 

            Wskazano już, że wyż kultu maryjnego po stronie katolickiej powodował jego niż po stronie protestanckiej. W nawróceniu kultu chodzi o to, aby protestanci, niezależnie od wszelkiego możliwego wykrzywienia kultu maryjnego, wyszli ze swojej ostrożnej powściągliwości i przywrócili Maryi należne jej miejsce w modlitwie Kościoła. To zrehabilitowanie Maryi, która zajmuje w planie Boga wyjątkowe miejsce, nie jest owocem ekumenicznego kompromisu, który sprawiłby, że tak rozbieżne punkty widzenia połączyłyby się, ale jest powrotem do Maryi obecnej w ewangeliach oraz oznaką większej wierności Pismu świętemu[42].

            W tym kontekście protestanci powinni na nowo odczytać komentarz Lutra do Magnificat, w którym napisał: Maria nie chce być bożkiem. Maryja nie czyni niczego, Bóg jest sprawcą wszystkich rzeczy. Należy Marię przyzywać, aby Bóg przez jej wolę udzielił nam wszystkiego, o co prosimy[43]. Luter daje nawet przykład wzywania Maryi: Szczęśliwa jesteś i błogosławiona teraz i na wieki, któraś znalazła takiego Boga, a w zakończeniu nawet wzywa jej wstawiennictwa: Prośmy Boga o dobre zrozumienie tego Magnificat…Niech udzieli nam tego Chrystus za wstawiennictwem i zgodnie z pragnieniem ukochanej Matki Marii[44].

             Pierwszy przykład przyzywania Maryi przez Lutra przypomina wzywanie liturgiczne: Zjednoczeni z całym Kościołem ze czcią wspominamy najpierw pełną chwały Maryję, Matkę Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa. Liturgia nie zwraca się wprost do Maryi, nawet dzisiaj jej święta. Można dzisiaj spotkać grupę teologów protestanckich, która postuluje rewizję stanowiska protestanckiego chrześcijaństwa w stosunku do kultu Matki Pana. Choć mówią oni o niewłaściwościach w katolickim kulcie maryjnym, to sądzą jednak, że całkowite odrzucanie tego kultu jest sprzeczne z biblijnym świadectwem o błogosławieniu Maryi. Asmussen podkreśla, że Maryja godzi się na pochwałę wypowiedzianą przez Elżbietę i sama przepowiada, że błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia. Dlatego protestanci powinni śpiewać nie tylko z Maryją, ale także o Maryi, bo do takiego wniosku prowadzi Ewangelia[45].

            Drugi przykład przyzywania Maryi przez Lutra zgodny byłby z nauczaniem św. Tomasza z Akwinu, który pisze: W dwojakim celu zanosimy do kogoś modlitwy: by sam przez się spełnił nasze prośby lub by wyjednał nam ich spełnienie. W pierwszy sposób modlimy się do Boga, gdyż wszystkie nasze modlitwy powinny mieć za przedmiot osiągnięcie łaski i wiecznej chwały, którą tylko Bóg może nam dać…Natomiast  w drugi sposób zwracamy się do Aniołów i świętych ludzi nie po to, by przez nich Bóg poznał nasze prośby lecz za ich wstawiennictwem i przez ich zasługi prośby nasze stały się skuteczne…W modlitwie składamy cześć religijną jedynie Temu, od którego pragniemy uzyskać to, o co się modlimy, wyznając, że On jest sprawcą naszych dóbr, czego nie można powiedzieć o tych, których prosimy o wstawiennictwo za nami wobec Boga[46].  Wzywanie Maryi nie jest więc przenoszeniem na nią kultu należnego Bogu. Dostrzega to protestancki teolog M. Leuner, który postuluje nie tylko wspominanie Maryi w modlitwie i pieśni, ale również jej wzywanie. Rozróżnia on modlitwę błagalną, która jest modlitwą w ścisłym sensie bo jest kierowana wyłącznie do Boga, np. Kyrie eleison, oraz prośbę o wstawiennictwo, np. módl się za nami, kierowaną do Maryi. Uważa on, że protestant mógłby odmówić Pozdrowienie Anielskie wraz z dodatkiem Święta Mario, bo nie jest to modlitwa błagalna kierowana wprost do Boga i dlatego nie stanowi bałwochwalstwa. Podkreśla jednak, że trzeba odrzucić modlitwę do Maryi, ale można modlić się z Maryją[47]. Przykładem takiej modlitwy mógłby być różaniec, który dzisiaj w szczątkowej formie można spotkać u luteran i anglikanów. Jednak luterańska wersja różańca apostrofę Święta Mario zastępuje modlitwą Jezusową: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym. Podobnie czyni anglikańska wersja różańca, która apostrofę Święta Mario zastępuje słowami: Synu Maryi, Synu żyjącego Boga, chroń nas teraz i w godzinę śmierci naszej lub Święty Boże, Święty mocny, Święty nieśmiertelny zmiłuj się nad nami. Świadczy to jednak o tym, że recepcja różańca u protestantów nie jest niemożliwa i dlatego nie musi on pogłębiać istniejących podziałów.

 

3.2.2 Nawrócenie doktrynalne

 

            Teologowie protestanccy występują zdecydowanie i jednomyślnie przeciwko nowemu rzymskiemu dogmatowi o Wniebowzięciu. Swoje stanowisko uzasadniają dwoma argumentami: milczenie Biblii i milczenie najstarszej tradycji. Dlatego nie można żądać wiary we wniebowstąpienie Maryi jako koniecznego warunku do zbawienia. Znaczyłoby to bowiem, że Apostołowie przemilczeli jakąś prawdę konieczną do zbawienia. Czasami można spotkać opinie, że nauka o Wniebowzięciu mogłaby pozostać w Kościele jako theologumenon, czyli niewiążące twierdzenie teologiczne, które nie ma jasnych podstaw w Piśmie Świętym[48]. Również protestanci, członkowie Grupy z Dombes, nie uznają Wniebowzięcia Maryi jako należącego do wiary Kościoła,  dlatego, że ten dogmat nie jest poświadczony w Piśmie świętym. Niemożliwe jest więc nawrócenie protestantów ku dogmatowi o Wniebowzięciu, choć są w stanie oświadczyć, że interpretacja tego dogmatu nie zawiera nic, co byłoby sprzeczne z objawieniem[49]. Jednak we wspomnianym luterańskim różańcu tajemnica Wniebowzięcia Maryi zastępowana jest tajemnicą communio sanctorum.

            Według Wyznania Augsburskiego Kościół jest zgromadzeniem świętych, w którym wiernie naucza się Ewangelii i należycie udziela sakramentów[50]. Jedność Kościoła jest więc natury duchowej. Prawdziwie wierzący należą do Chrystusa niezależnie od przynależności wyznaniowej. W takiej duchowej wspólnocie jest miejsce dla Matki Pana, choć nie jest to równoznaczne z uprzedzeniem tego, co zainauguruje paruzja – zmartwychwstaniem umarłych na wzór zmartwychwstania Chrystusa. Prawda o Wniebowzięciu Maryi jest do dzisiaj przedmiotem protestu i dlatego jest ona spornym elementem różańca, pomimo że we Wniebowzięciu Maryi dochodzi do głosu prawda o Kościele. Maryja jest bowiem eschatologiczną ikoną Kościoła[51].

Protestanci odrzucają również przyznawany Maryi tytuł królowa, choć w tym przypadku ich protest jest słabszy niż w przypadku Wniebowzięcia. Tytuł ten bowiem nie jest dogmatem. Powodem protestu jest obawa przed zrównaniem Maryi z Chrystusem. Powodem tej obawy jest encyklika Ad coeli Reginam, która przyznając Maryi tytuł Królowej nazywa ją równocześnie: co-redemptrix. Według protestanckich teologów skoro ktoś obok Chrystusa jest współodkupicielką, to tym samym Chrystus jest również tylko współodkupicielem[52]. Protestanci mocno trzymają się zasady dysjunkcji, czyli rozdzielania, którą odnoszą do Chrystusa i Maryi. Maryja już w scenie znalezienia Jezusa w świątyni jerozolimskiej musiała dostrzec, że Syn jest stoi na zupełnie innej płaszczyźnie. On pochodzi z nieba, ona – z ziemi. Nadto tytuł królowa jakby dzieli królestwo Chrystusa na dwie części. Jedna z nich należy do miłosiernej Matki Pana, a druga do sprawiedliwego Chrystusa. Stoi za tym średniowieczny sposób wyobrażania sobie Boga jako feudalnego władcy, do którego można otrzymać prawo wstępu tylko drogą wielostopniowej hierarchii. Ze względu na te zastrzeżenia do tytułu królowa w luterańskim różańcu tajemnica ukoronowania Maryi jest zastępowana tajemnicą niebieskiego Jeruzalem. W tej tajemnicy jest miejsce dla Maryi z zastrzeżeniem. że nie może być ona zrównana z Chrystusem.

 

Zakończenie

 

            W różańcu dochodzą do głosu rozbieżności, jakie w stosunku do Matki Pana istnieją pomiędzy katolikami a protestantami. Dlatego też protestant nie odmówi różańca w wersji proponowanej przez Rosarium Virginis Mariae. Odmienne lex credendi w stosunku do Matki Pana powoduje odmienne lex orandi. Jednak różnice dotyczące Matki Pana są nie tylko w lex credendi. Gdy chodzi o ten porządek to możliwy jest dialog, o czym świadczy dokument grupy z Dombes: Maryja w Bożym planie i w komunii świętych. Różnice dotyczące Matki Pana wynikają także z uczuć i to komplikuje jeszcze sprawę. S. C. Napiórkowski wyróżnia chrystocentryzm afektywny i efektywny. Według lubelskiego teologa:Afektywny chrystocentryzm mamy wtedy, gdy Chrystus stoi w centrum naszych uczuć, tzn. gdy Nim się cieszymy, On nas pociąga, o Nim myślimy z miłością, Jego podziwiamy, Jemu się zawierzamy, do Niego biegniemy z naszymi biedami, jak np. św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Natomiast chrystocentryzm efektywny jest wtedy, gdy nasz afekt koncentrujemy raczej na kimś innym, a więc na Matce Najświętszej czy jakimś świętym, podczas gdy Chrystus pozostaje na dalszym planie, chociaż nie odmawiamy Mu „najważniejszości". Ostatecznie i zasadniczo uznajemy, że On jest najważniejszy itd., ale uczuciowo związani jesteśmy raczej nie z Nim. Biorąc pod uwagę to rozróżnienie można powiedzieć, że katolicy mają nadmiar uczuć, a protestanci niedomiar uczuć w stosunku do Matki Pana. Ten nadmiar afektów katolicy próbują uzasadniać efektami, a więc tym, że wielcy afektywni mariocentrycy doszli do wielkiej świętości lub że pobożność mas organizowana po linii afektywnego mariocentryzmu przynosi wielkie owoce. Taka postawa budzi sprzeciw protestantów. To przede wszystkim Chrystus zasługuje na to, by być w centrum uczuć. On powiedział: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię ( Mt 11, 28). Chrystocentryzm afektywny przynosi również wspaniałe owoce. Po stronie katolickiej świadczy o tym  św. Faustyna. Pochodząca od niej koronka do Bożego miłosierdzia idzie po linii chrystocentryzmu afektywnego. Nie należy jej oczywiście traktować jako konkurencji w stosunku do różańca.  List Jana Pawła II przypomina słowa ostatniego Soboru: że gdy czci doznaje Matka, to i Syn…zostaje poznany, ukochany i wielbiony w należyty sposób.(4) Różaniec płynący z uczuć do Maryi ma prowadzić do ukochania jej Syna, a więc i różaniec może odznaczać się chrystocentryzmem afektywnym. Dlatego też jak pisze Jan Paweł II: Różaniec na nowo odkryty we właściwy sposób jest pomocą, a bynajmniej nie przeszkodą dla ekumenizmu (4).

 

 



[1] MIĘDZYNARODOWA KOMISJA TEOLOGICZNA, Interpretacja dogmatów, w: Od wiary do teologii (red. J. Królikowski), Tarnów 2000,

[2] Zob. B. KOCHANIEWICZ, Niepokalane poczęcie w średniowieczu, Salvatoris Mater 3(2001) nr 1, 349-361.

[3] A. KNIAZEFF, Matka Boża w Kościele prawosławnym, Warszawa 1996, 84.

[4] św. TOMASZ Z AKWINU, Suma teologiczna XXV, London 1964, 27, 1.

[5] Tamże, 34,1.

[6] św. EFREM, Poemat o Edessie, 40, 5-8.

[7] św. TOMASZ Z AKWINU, dz. cyt., 27, 2.

[8] JAN DUNS SZKOT, Opus oxoniense, w: Teksty o Matce Bożej. Franciszkanie średniowieczni, Niepokalanów 1992, 124.

[9] św. TOMASZ Z AKWINU, Suma teologiczna XIV, London 1973, 113, 9.

[10] K. RAHNER, Das Dogma von Unbeflekten Empfängnis und unsere Frömmigkeit, w: Schriften zur Theologie III, Einsiedeln 1956, 156-157.

[11] R. LAURENTIN, Nieznany Duch Święty, Kraków 1998, 140.

[12] św. JAN DAMASCEŃSKI, Homilia I in Nativitatem BMV, 3.

[13] św. AUGUSTYN, Nagana a łaska, w: Augustyn, Łaska, wiara, przeznaczenie, Poznań 1971, 192-193.

[14] A. STRUKELJ, Wcielenie pełnią stworzenia, Communio Nr 1 (139) Rok XXIV 2004, 38.

[15] K. BARTH, Dogmatyka w zarysie, Warszawa 1994, 96.

[16] G. MALONEY, Chrystus kosmiczny, Warszawa 1986, 94.

[17] J. SERVAIS, Die Rolle Marias bei der Inkarnation, Communio 32 (2003) 38.

[18] Cytat za: M. MASINI, Święta maryjne, Kraków 2003, 24.

[19] GRUPA Z DOMBES, Maryja w Bożym planie i w komunii świętych, nr 123.

[20] Zob. L. SCHEFFCZYK, Grundlagen des Dogmas, Aachen 1997, 171-175.

[21] św. IRENEUSZ Z LYONU, Wykład nauki apostolskiej, Kraków 1997, 42.

[22] List apostolski Rosarium Virginis Mariae będzie miał skrót RVM, a adhortacja apostolska Marialis cultus MC.

[23] Zob. Z. PAŁUBSKA, Modlitwa Jezusowa, w: Leksykon duchowości katolickiej, Lublin-Kraków 2002, 549-550.

[24] Zob. S. C. NAPIÓRKOWSKi, Maria w ewangelicyzmie, w: Religia. Encyklopedia PWN VI, Warszawa 2002, 425.

[25] M. LUTER, Komentarz do Magnificat, w: Teksty o Matce Bożej. Chrześcijaństwo ewangelickie, Niepokalanów 2000, 135.

[26] TAMŻE, 133.

[27] A. NAPIÓRKOWSKI, Różaniec – modlitwą jednoczącą chrześcijan, chrześcijan: chrześcijan: Światło tajemnic różańcowych różańcowych nauczaniu Jana Pawła II, Jasna Góra 2003, 192.

[28] Zob. S. C. NAPIÓRKOWSKI, Spór o Matkę, Lublin 1988, 96-97.

[29] Obrona Wyznania augsburskiego, w: Księgi Wyznaniowe Kościoła Luterańskiego, Bielsko-Biała 1999, 281.

[30] TAMŻE, 277.

[31] TAMŻE, 280.

[32] S.C. NAPIÓRKOWSKI, Spór o Matkę, dz. cyt., 115.

[33] Zob. Grupa z Dombes, Maryja w Bożym planie i w komunii świętych, w: Salvatoris Mater 3(2001) nr 4, 302.

[34] Stanowisko Luterańskiej Konferencji Biskupów wobec zdefiniowania przez papieża dogmatu o cielesnym wniebowzięciu Maryi, w: Chrześcijaństwo ewangelickie. Teksty o Matce Bożej, Niepokalanów 2000, 272.

[35] Zob. Grupa z Dombes, dz. cyt, 303.

[36] W. ZYGZAK, Różaniec, w: Leksykon duchowości katolickiej, dz. cyt., 770.

[37] Zob. W. DANIELSKI, Dominik z Prus, w: Encyklopedia katolicka IV, Lublin 1985, 65.

[38] D. MASTALSKA, Różaniec odkryty na nowo, Salvatoris Mater 2(2000) nr 2, 303-304. Zob. A. ENARD, Różaniec, Warszawa 1999, 228-231.

[39] Zob. Grupa z Dombes, dz. cyt., 378-379.

[40] S. de FIORES, Królowa, w: Mały słownik maryjny, Warszawa 1987, 36.

[41] Teologia, chrystologia, antropologia, w: Od wiary do teologii. Dokumenty Międzynarodowej Komisji Teologicznej 1969-1996, Kraków 2000, 142.

[42] Grupa z Dombes, dz. cyt., 385.

[43] M. LUTER, dz. cyt., 135.

[44] TAMŻE, 136.

[45] Zob. S. C. NAPIÓRKOWSKI, Spór o Matkę, dz. cyt., 113.

[46] TOMASZ Z AKWINU, SumaTeologiczna XIX,  Londyn1971, 45 (83/4)

[47] Zob. S. C. NAPIÓRKOWSKI, Spór o Matkę, dz. cyt., 114.

[48] Tamże, 52.

[49] Grupa z Dombes, dz. cyt., 388.

[50] Wyznanie augsburskie, w: Księgi Wyznaniowe Kościoła Luterańskiego, dz. cyt., 144.

[51] Zob. T. SIUDY, Eschatologiczna ikona Kościoła, Salvatoris Mater 2(2000) nr 4, 51-58,

[52] Zob. S.C. NAPIÓRKOWSKI, Spór o Matkę, dz. cyt., 73.